miejsce wymiany poglądów uczestników projektu "Rozwój dialogu przez sztukę: zaglądamy pod maskę Melpomeny" i "Rozwój dialogu przez sztukę: zaglądamy pod maskę Melpomeny (II edycja)"
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Gliwicki Teatr Muzyczny
21 stycznia 2012 uczestnicy projektu obejrzeli operetkę "Księżniczka czardasza" w Gliwickim Teatrze Muzycznym.
Jestem bardzo zadowolona z wyjazdu do Gliwickiego Teatru Muzycznego. Dostarczył mi on dużą dawkę humoru. Podobała mi się postać Boniego, który wprowadzał wesoły nastrój, bawiąc publiczność swoimi tekstami. Jednak moją ulubioną postacią pozostanie Leopold Maria, którego świetnie odegrał Jerzy Bytnar. Całość oceniam bardzo pozytywnie, gdyż nie zabrakło humoru, ciekawych postaci czy dobrze wykonanych piosenek.
„Księżniczka czardasza” w Gliwickim Teatrze Muzycznym była moją pierwszą operetką i na pewno nie ostatnią. Wyjazd był jak najbardziej udany.
Wyjazd do teatru muzycznego w Gliwicach z całą pewnością można nazwać udanym. Przejazd autobusem był jak zwykle bogaty w wiele śmiesznych sytuacji, jednak tym razem i w samym teatrze nie ulotniła się ta wesoła atmosfera. Operetka „Księżniczka czardasza” okazała się naprawdę godną uwagi, ponieważ jej treść i gra aktorów wzbogacona dodatkowo o muzykę tworzyła niesamowity całokształt. Zachwyciła mnie postać notariusza, który wprowadzał do scen „poważnych” śmieszne elementy. Podsumowując – uważam, że warto wybrać się do tego teatru na tę operetkę.
W dniu 21.01.12 odbyła się wycieczka do teatru muzycznego w Gliwicach. Oglądaliśmy operetkę pod tytułem „Księżniczka Czardasza”. Wyjazd był bardzo udany a przedstawienie godne polecenia. Podobała mi się gra aktorów i atmosfera panująca na scenie i pośród widowni. Najbardziej podobał mi się kankan tańczony pod koniec spektaklu.
Dnia 21.01.2012 pojechaliśmy do "Gliwickiego Teatru Muzycznego" na spektakl pt:"Księżniczka Czardasza". Jest to spektakl o tancerce o imieniu Sylwia,która wyjeżdża do Ameryki na tournee. Jednak nie pojechała ponieważ tęskniła za ukochanym który wcześniej się jej zaręczył. Jednak do ślubu nie doszło ponieważ Edwin był już zaręczony. Później gdy Pojechali na zaręczyny okazało się że Edwin dalej kocha Sylwię i odwrotnie później więli ślub i żyli długo i szczęśliwi
Dnia 21.01.2012 nasza grupa wyjechała do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl pod tytułem "Księżniczka czardasza". Wszystkim podobało się przedstawienie. Aktorzy byli niesamowici ich gra była tak wspaniała że nie można było się nudzić. Wszystko było tak interesujące że nie wiadomo było na kogo patrzeć. Na początku myślałam że to będzie poważne i nudne przedstawienie. Okazało się zupełnie inaczej. niektóre sceny były naprawdę bardzo zabawne. Najbardziej podobała mi się rola Boniego, był tak niesamowicie zabawny a zarazem miał wspaniały głos i pięknie śpiewał. Komiczny był również ojciec głównego bohatera Leopold. Akcja mi się bardzo podobała. ciągle się coś działo i nie było nudno. Ich troski i uniesienia tak wciągały że w niektórych momentach czuło się, jakby uczestniczenie w ich życiu. A na koniec owacje na stojąco. Wszyscy byli zachwyceni. To było najwspanialsze przedstawienie na jakim byłam i nigdy go nie zapomnę. Mam nadzieje że będę miała przyjemność obejrzeć za niedługo równie dobry spektakl.
21 stycznia wyjechaliśmy na spektakl pt. „Księżniczka czardasza”.Przedstawienie zaczęło się o godzinie 18:30 zakończyło się o godzinie 21:10. Bardzo się cieszyłam ponieważ mieliśmy miejsca w pierwszym rzędzie.Podczas tego przedstawienia można było się pośmiać. Bardzo podobała mi się postać Boniego, mnie rozśmieszał każdym swoim ruchem.Cały spektakl mogę uznać do udanego w porównaniu z wcześniejszym.
Wyjazd do Teatru Muzycznego w Gliwicach na operetkę "Księżniczka Czardasza" był udany. Spektakl zaczął się o godzinie 18:30, a zakończył o 21:10. Składał się z 3 aktów i według mnie każdy z nich był lepszy od poprzedniego.
Na przedstawienie czekaliśmy ponad 30 min, ale uważam że było warto. Wszystko wywarło na mnie duże wrażenie: stroje, scenariusz, obsada i wiele innych rzeczy. Miejsca w pierwszym rzędzie pozwoliły mi na przyjrzenie się szczegółom.
Moim ulubionym aktorem jest Notariusz Kisch którego świetnie zagrał Roman Kuczera. Według mnie on najlepiej odegrał swoją rolę, grał bardzo przekonująco.
Wszystkim polecam wyjazd do Teatru Muzycznego na "Księżniczkę Czardasza". Będziecie zadowoleni ze spektaklu.
21 stycznia pojechaliśmy do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl "Księżniczka Czardasza". Kiedy weszliśmy na salę od razu rzuciła mi się w oczy orkiestra. Kiedy kurtyna się odsłonęła zobaczyłam bardzo ciekawe dekoracje. Całe przedstawienie było bardzo ciekawe. Mnie spodobała się postać Boniego, która przez całe przedstawienie najbardziej rozśmieszała widownię. Według mnie spektakl był bardzo ciekawy i bardzo mi się podobał.
Dnia 21 stycznia 2012roku obejrzeliśmy spektakl pt."Księżniczka czardasza",w Gliwickim Teatrze muzycznym.Jest to jedna z najsłynniejszych operetek na świecie.Opowiada o miłości która nie powinna dojść do skutku,księcia Edwina-Lippert-Weyelersheim i pięknej i młodej szanzolistce Sylvii Varescu.Chcą się pobrać w kabarecie w którym pracuje Sylvia. Rodzina księcia Edwina nie chce dopuścić do skutku tego małżeństwa, ale jak wiadomo miłość zawsze wygra. W operze muzycznej byłem po raz pierwszy więc wrażenie było ogromne. Za najlepszego aktora uważam Leopolda-Marię ojca księcia.
Dnia 21.01.2012 odbył się wyjazd do „Gliwickiego Teatru Muzycznego” na spektakl pod tytułem „Księżniczka Czardasza”. Wyjazd sam w sobie nie był nudny , lecz trochę za długi. Kiedy na Sali zrobiło się ciemno i zagrały instrumenty wszystkim się podobało. Przedstawienie było bardzo ciekawe i miało ciekawą fabułę. Moimi ulubionymi postaciami zostali Leopold oraz Eleonora. Dwie główne postacie były dość monotonne w stosunku do postaci drugoplanowych. Humor na Sali dopisywał aktorom jaki oglądającym , lecz pewien pan który siedział za mną był jak najbardziej rozbawiony spektaklem , za to wielki plus.
Wyjazd na operetkę okazał się pozytywnym zaskoczeniem. Mieliśmy niecodzienną okazję obserwować spektakl z dwóch pierwszych rzędów. Nie zabrakło w nim humoru, jak również powagi i wzruszenia. Dzięki profesjonalizmowi solistów oglądanie stało się czystą przyjemnością. Jednak według mnie największe oklaski należą się orkiestrze, która perfekcyjnie wykonała powierzone sobie zadanie. Obserwując spektakl z drugiego rzędu nawet w najbardziej wzruszających momentach, nie mogłam oprzeć się urokowi postaci drugoplanowych. Podczas gdy inni wczuwali się w nastrój panujący na scenie - ja byłam zajęta przyglądaniem się postaciom, które całkowicie odwracały ten nastrój do góry nogi. Myślę, że wszyscy aktorzy doskonale wcielili się w swoje role.
Mam nadzieję, że kolejne wyjazdy będą tak udane jak ten.
Dnia 21.01.2012r odbył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl "Księżniczka czardasza". To już mój trzeci wyjazd do tego miejsca. Byłam bardzo ciekawa jakie będzie to przedstawienie. Moje przeczucia sprawdziły się. Operetka okazała się rewelacyjna! Niesamowite wrażenie wywarły na mnie postacie Boniego i Leopolda Marii. Według mnie były to jedne z najśmieszniejszych postaci. Warto również wspomnieć o epizodycznej roli sługi, który mimo tego, iż nie pojawiał się często, potrafił rozbawić mnie swoją mimiką twarzy. Całość przedstawienia oceniam bardzo wysoko. Chętnie polecę go moim znajomym. Ja sama również obejrzałabym go kolejny raz, może wtedy dostrzegłabym elementy na które wcześniej nie zwróciłam uwagi.
Zachwyt-tym jednym słowem można opisać moje odczucia po ostatnim wyjeździe i obejrzeniu operetki "Księżniczka czardasza". Przestawienie to odbyło się 21 stycznia 2012r. o godzinie 18:30. Mimo tego, że trzeba było poświęcić sobotni wieczór, każdy był bardzo zadowolony.
Osobiście nie przepadam za historiami o nieszczęśliwej miłości. Nudzą mnie. Jednakże w wypadku "Księżniczki czardasza" było inaczej. Głównie dzięki komediowym akcentom. Tutaj na owacje na stojąco zasługuje, wg mnie dwóch aktorów: Arkadiusz Dołęga oraz Jerzy Bytnar. Oboje świetnie wcielili się w swoje postacie. Widać było jaki wysiłek wkładał w swoją postać pan Dołęga, ponieważ pot nie schodził mu z czoła. Dzięki nim uśmiech nie schodził z mojej twarzy podczas trwanie całej operetki. Bardzo podobała mi się także choreografia części śpiewano-tanecznych. Czasami jednak, miałem problem ze zrozumieniem śpiewanych słów.
Nie można porównywać tego przedstawienia do poprzedniego wyjazdu. Teatr Ateneum jest mniejszy i bardziej kameralny. Gliwicki Teatr Muzyczny organizuje wszystko z większym rozmachem. Zdecydowanie wolę sztuki wystawiane z troszkę większym rozmachem.
Reasumując, wyjazd był świetny. Nie pamiętam kiedy tak się uśmiałem, jak właśnie w sobotę. Serdecznie dziękuje wszystkim ludziom, którzy wysili się, aby operetka "Księżniczka czardasza" okazała się takim sukcesem.
21 stycznia bieżącego roku braliśmy udział w kolejnym wyjeździe. Tym razem miejscem, do którego pojechaliśmy był Gliwicki Teatr Muzyczny. :)
Operetka pt. „Księżniczka czardasza” była moją pierwszą operetką i na pewno nie ostatnią. Jeśli chodzi o grę aktorką według mnie – świetna. Podobała mi się postać Leopolda Marii, aczkolwiek najlepszym aktorem był Arkadiusz Dołęga, który wcielił się w postać Boniego. Bohater ten potrafił grać sceny wymagające ogromnego skupienia i uwagi, a także sceny, które u widzów wzbudzały śmiech. Umiejętności wokalne przedstawiane przez aktorów, były na wysokim poziomie. Dużym komfortem dla mnie było podziwianie spektaklu z pierwszego rzędu.
Ten wyjazd zaliczę do najbardziej udanych, ze wszystkich spotkań ze sztuką. Moje wrażenia z operetki są entuzjastyczne. Mam nadzieję, że pozostałe wyjazdy będą tak udane jak ten. :)
Jestem bardzo zadowolona z wyjazdu do Gliwickiego Teatru Muzycznego. Dostarczył mi on dużą dawkę humoru. Podobała mi się postać Boniego, który wprowadzał wesoły nastrój, bawiąc publiczność swoimi tekstami. Jednak moją ulubioną postacią pozostanie Leopold Maria, którego świetnie odegrał Jerzy Bytnar. Całość oceniam bardzo pozytywnie, gdyż nie zabrakło humoru, ciekawych postaci czy dobrze wykonanych piosenek.
OdpowiedzUsuń„Księżniczka czardasza” w Gliwickim Teatrze Muzycznym była moją pierwszą operetką i na pewno nie ostatnią. Wyjazd był jak najbardziej udany.
Wyjazd do teatru muzycznego w Gliwicach z całą pewnością można nazwać udanym. Przejazd autobusem był jak zwykle bogaty w wiele śmiesznych sytuacji, jednak tym razem i w samym teatrze nie ulotniła się ta wesoła atmosfera. Operetka „Księżniczka czardasza” okazała się naprawdę godną uwagi, ponieważ jej treść i gra aktorów wzbogacona dodatkowo o muzykę tworzyła niesamowity całokształt. Zachwyciła mnie postać notariusza, który wprowadzał do scen „poważnych” śmieszne elementy. Podsumowując – uważam, że warto wybrać się do tego teatru na tę operetkę.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńW dniu 21.01.12 odbyła się wycieczka do teatru muzycznego w Gliwicach.
OdpowiedzUsuńOglądaliśmy operetkę pod tytułem „Księżniczka Czardasza”. Wyjazd był bardzo
udany a przedstawienie godne polecenia. Podobała mi się gra aktorów i atmosfera
panująca na scenie i pośród widowni. Najbardziej podobał mi się kankan tańczony pod
koniec spektaklu.
Dnia 21.01.2012 pojechaliśmy do "Gliwickiego Teatru Muzycznego" na spektakl pt:"Księżniczka Czardasza". Jest to spektakl o tancerce o imieniu Sylwia,która wyjeżdża do Ameryki na tournee. Jednak nie pojechała ponieważ tęskniła za ukochanym który wcześniej się jej zaręczył. Jednak do ślubu nie doszło ponieważ Edwin był już zaręczony. Później gdy Pojechali na zaręczyny okazało się że Edwin dalej kocha Sylwię i odwrotnie później więli ślub i żyli długo i szczęśliwi
OdpowiedzUsuńDnia 21.01.2012 nasza grupa wyjechała do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl pod tytułem "Księżniczka czardasza". Wszystkim podobało się przedstawienie. Aktorzy byli niesamowici ich gra była tak wspaniała że nie można było się nudzić. Wszystko było tak interesujące że nie wiadomo było na kogo patrzeć. Na początku myślałam że to będzie poważne i nudne przedstawienie. Okazało się zupełnie inaczej. niektóre sceny były naprawdę bardzo zabawne. Najbardziej podobała mi się rola Boniego, był tak niesamowicie zabawny a zarazem miał wspaniały głos i pięknie śpiewał. Komiczny był również ojciec głównego bohatera Leopold. Akcja mi się bardzo podobała. ciągle się coś działo i nie było nudno. Ich troski i uniesienia tak wciągały że w niektórych momentach czuło się, jakby uczestniczenie w ich życiu. A na koniec owacje na stojąco. Wszyscy byli zachwyceni. To było najwspanialsze przedstawienie na jakim byłam i nigdy go nie zapomnę. Mam nadzieje że będę miała przyjemność obejrzeć za niedługo równie dobry spektakl.
OdpowiedzUsuń21 stycznia wyjechaliśmy na spektakl pt. „Księżniczka czardasza”.Przedstawienie zaczęło się o godzinie 18:30 zakończyło się o godzinie 21:10. Bardzo się cieszyłam ponieważ mieliśmy miejsca w pierwszym rzędzie.Podczas tego przedstawienia można było się pośmiać. Bardzo podobała mi się postać Boniego, mnie rozśmieszał każdym swoim ruchem.Cały spektakl mogę uznać do udanego w porównaniu z wcześniejszym.
OdpowiedzUsuńWyjazd do Teatru Muzycznego w Gliwicach na operetkę "Księżniczka Czardasza" był udany. Spektakl zaczął się o godzinie 18:30, a zakończył o 21:10. Składał się z 3 aktów i według mnie każdy z nich był lepszy od poprzedniego.
OdpowiedzUsuńNa przedstawienie czekaliśmy ponad 30 min, ale uważam że było warto. Wszystko wywarło na mnie duże wrażenie: stroje, scenariusz, obsada i wiele innych rzeczy. Miejsca w pierwszym rzędzie pozwoliły mi na przyjrzenie się szczegółom.
Moim ulubionym aktorem jest Notariusz Kisch którego świetnie zagrał Roman Kuczera. Według mnie on najlepiej odegrał swoją rolę, grał bardzo przekonująco.
Wszystkim polecam wyjazd do Teatru Muzycznego na "Księżniczkę Czardasza". Będziecie zadowoleni ze spektaklu.
21 stycznia pojechaliśmy do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl "Księżniczka Czardasza". Kiedy weszliśmy na salę od razu rzuciła mi się w oczy orkiestra. Kiedy kurtyna się odsłonęła zobaczyłam bardzo ciekawe dekoracje. Całe przedstawienie było bardzo ciekawe. Mnie spodobała się postać Boniego, która przez całe przedstawienie najbardziej rozśmieszała widownię. Według mnie spektakl był bardzo ciekawy i bardzo mi się podobał.
OdpowiedzUsuńDnia 21 stycznia 2012roku obejrzeliśmy spektakl pt."Księżniczka czardasza",w Gliwickim Teatrze muzycznym.Jest to jedna z najsłynniejszych operetek na świecie.Opowiada o miłości która nie powinna dojść do skutku,księcia Edwina-Lippert-Weyelersheim i pięknej i młodej szanzolistce Sylvii Varescu.Chcą się pobrać w kabarecie w którym pracuje Sylvia. Rodzina księcia Edwina nie chce dopuścić do skutku tego małżeństwa, ale jak wiadomo miłość zawsze wygra. W operze muzycznej byłem po raz pierwszy więc wrażenie było ogromne. Za najlepszego aktora uważam Leopolda-Marię ojca księcia.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDnia 21.01.2012 odbył się wyjazd do „Gliwickiego Teatru Muzycznego” na spektakl pod tytułem „Księżniczka Czardasza”. Wyjazd sam w sobie nie był nudny , lecz trochę za długi. Kiedy na Sali zrobiło się ciemno i zagrały instrumenty wszystkim się podobało. Przedstawienie było bardzo ciekawe i miało ciekawą fabułę. Moimi ulubionymi postaciami zostali Leopold oraz Eleonora. Dwie główne postacie były dość monotonne w stosunku do postaci drugoplanowych. Humor na Sali dopisywał aktorom jaki oglądającym , lecz pewien pan który siedział za mną był jak najbardziej rozbawiony spektaklem , za to wielki plus.
OdpowiedzUsuńWyjazd na operetkę okazał się pozytywnym zaskoczeniem. Mieliśmy niecodzienną okazję obserwować spektakl z dwóch pierwszych rzędów. Nie zabrakło w nim humoru, jak również powagi i wzruszenia. Dzięki profesjonalizmowi solistów oglądanie stało się czystą przyjemnością. Jednak według mnie największe oklaski należą się orkiestrze, która perfekcyjnie wykonała powierzone sobie zadanie.
OdpowiedzUsuńObserwując spektakl z drugiego rzędu nawet w najbardziej wzruszających momentach, nie mogłam oprzeć się urokowi postaci drugoplanowych. Podczas gdy inni wczuwali się w nastrój panujący na scenie - ja byłam zajęta przyglądaniem się postaciom, które całkowicie odwracały ten nastrój do góry nogi. Myślę, że wszyscy aktorzy doskonale wcielili się w swoje role.
Mam nadzieję, że kolejne wyjazdy będą tak udane jak ten.
Dnia 21.01.2012r odbył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl "Księżniczka czardasza".
OdpowiedzUsuńTo już mój trzeci wyjazd do tego miejsca. Byłam bardzo ciekawa jakie będzie to przedstawienie. Moje przeczucia sprawdziły się. Operetka okazała się rewelacyjna!
Niesamowite wrażenie wywarły na mnie postacie Boniego i Leopolda Marii. Według mnie były to jedne z najśmieszniejszych postaci. Warto również wspomnieć o epizodycznej roli sługi, który mimo tego, iż nie pojawiał się często, potrafił rozbawić mnie swoją mimiką twarzy.
Całość przedstawienia oceniam bardzo wysoko. Chętnie polecę go moim znajomym. Ja sama również obejrzałabym go kolejny raz, może wtedy dostrzegłabym elementy na które wcześniej nie zwróciłam uwagi.
Zachwyt-tym jednym słowem można opisać moje odczucia po ostatnim wyjeździe i obejrzeniu operetki "Księżniczka czardasza". Przestawienie to odbyło się 21 stycznia 2012r. o godzinie 18:30. Mimo tego, że trzeba było poświęcić sobotni wieczór, każdy był bardzo zadowolony.
OdpowiedzUsuńOsobiście nie przepadam za historiami o nieszczęśliwej miłości. Nudzą mnie. Jednakże w wypadku "Księżniczki czardasza" było inaczej. Głównie dzięki komediowym akcentom. Tutaj na owacje na stojąco zasługuje, wg mnie dwóch aktorów: Arkadiusz Dołęga oraz Jerzy Bytnar. Oboje świetnie wcielili się w swoje postacie. Widać było jaki wysiłek wkładał w swoją postać pan Dołęga, ponieważ pot nie schodził mu z czoła. Dzięki nim uśmiech nie schodził z mojej twarzy podczas trwanie całej operetki. Bardzo podobała mi się także choreografia części śpiewano-tanecznych. Czasami jednak, miałem problem ze zrozumieniem śpiewanych słów.
Nie można porównywać tego przedstawienia do poprzedniego wyjazdu. Teatr Ateneum jest mniejszy i bardziej kameralny. Gliwicki Teatr Muzyczny organizuje wszystko z większym rozmachem. Zdecydowanie wolę sztuki wystawiane z troszkę większym rozmachem.
Reasumując, wyjazd był świetny. Nie pamiętam kiedy tak się uśmiałem, jak właśnie w sobotę. Serdecznie dziękuje wszystkim ludziom, którzy wysili się, aby operetka "Księżniczka czardasza" okazała się takim sukcesem.
21 stycznia bieżącego roku braliśmy udział w kolejnym wyjeździe. Tym razem miejscem, do którego pojechaliśmy był Gliwicki Teatr Muzyczny. :)
OdpowiedzUsuńOperetka pt. „Księżniczka czardasza” była moją pierwszą operetką i na pewno nie ostatnią. Jeśli chodzi o grę aktorką według mnie – świetna. Podobała mi się postać Leopolda Marii, aczkolwiek najlepszym aktorem był Arkadiusz Dołęga, który wcielił się w postać Boniego. Bohater ten potrafił grać sceny wymagające ogromnego skupienia i uwagi, a także sceny, które u widzów wzbudzały śmiech. Umiejętności wokalne przedstawiane przez aktorów, były na wysokim poziomie. Dużym komfortem dla mnie było podziwianie spektaklu z pierwszego rzędu.
Ten wyjazd zaliczę do najbardziej udanych, ze wszystkich spotkań ze sztuką. Moje wrażenia z operetki są entuzjastyczne. Mam nadzieję, że pozostałe wyjazdy będą tak udane jak ten. :)