miejsce wymiany poglądów uczestników projektu "Rozwój dialogu przez sztukę: zaglądamy pod maskę Melpomeny" i "Rozwój dialogu przez sztukę: zaglądamy pod maskę Melpomeny (II edycja)"
piątek, 28 października 2011
Muzeum Śląskie w Katowicach
26 października odbył się pierwszy wyjazd w ramach projektu. Odwiedziliśmy Muzeum Śląskie w Katowicach, gdzie odbyła się lekcja muzealna pt. "Portret. Zajęcia z elementami samodzielnej pracy uczniów".
Wizyta w Muzeum Śląskim w Katowicach była niesamowita. Sama podróż autobusem dawała dużą dawkę humoru, a to co zdarzyło się potem przeszło najśmielsze oczekiwania uczestników. Piękna wystawa obrazów, którą nie tyle co oglądaliśmy, ale i "bawiliśmy się" w rozpoznawanie dzieł sztuki po opisach. Potem "graliśmy" w zgadywanie co osoba na danym obrazie myśli. Wszystkie te "zabawy" dały nam doskonały dowód na to, że ze sztuką można się świetnie bawić i czegoś nauczyć jednocześnie.
Wyjazd do Muzeum Śląskiego w Katowicach był naszym pierwszym punktem z projektu edukacyjnego "Rozwój dialogu przez sztukę:zaglądamy pod maskę Melpomeny". Miał on miejsce w środę 26.10.11. Była to bardzo ciekawa forma spędzenia wolnego czasu.
Całe to muzeum poświęcone jest malarstwu polskiemu. Oczywiście, nie zwiedzaliśmy wszystkich wystaw, tylko jedną: Galerię Malarstwa Polskiego 1800-1945. Przeważającą jej część stanowiły portrety. Mieliśmy okazję spostrzec w jaki sposób artyści zmieniali swoje podejście do sztuki. Pierwsze obrazy były całkowicie wyidealizowane, natomiast te ostatnie eksponowały ludzkie słabości i wady. Można wręcz powiedzieć, że były zwrócone ku przedstawieniu brzydoty. Dzięki naprawdę ciekawemu komentarzowi nikt się nie nudził. Pani przewodniczka musi mieć duże doświadczenie w pracy z młodzieżą szkolną.
Innym aspektem, który urozmaicał nasz wyjazd, było nie tylko oglądanie i słuchanie komentarza, ale i możliwość samodzielnej pracy. Pierwszym naszym zadaniem było, w grupach, odnalezienie, według pewnych wytycznych, prawidłowego obrazu. Później, przy pomocy małej ściągi, mieliśmy opisać jego kolorystykę.
Drugim naszym zadaniem, według mnie ciekawszym, było samodzielne opisanie naszych odczuć względem jednego z obrazów. Każdy z nas dostał przydzielony portret, ołówek i kartkę. Później pani przewodniczka odczytała nasze myśli (anonimowo) i opisała obraz. Okazało się, że większość z nas poradziła sobie z tym bezproblemowo.
Uważam, że wyjazd się udał. Nikt się nie nudził(na pewno nie ja). Mam nadzieję, że przyszłe będą równie ciekawe, a biorąc pod uwagę, to, że są to wyjazdy do teatrów, nie mam co do tego wątpliwości.
Wizyta w Muzeum Śląskim w Katowicach była nadzwyczajna. Było tam mnóstwo przepięknych i interesujących obrazów.
Na początku bawiliśmy się w szukanie obrazów po charakterystycznych cechach.
Później próbowaliśmy opisać co czuje i o czym myśli osoba na obrazie, na podstawie jej oczu i wyrazu twarzy. Bardzo mi się to podobało, ponieważ było tam kilka śmiesznych pomysłów.
Następnie szukaliśmy dzieła które nam się najbardziej podoba. Wybrałam obraz "Neapolitanka" Aleksandra Kotsisa. Podoba mi się w nim dobór kolorów i sam pomysł. Lecz najbardziej przyciągnął mój wzrok wyraz twarzy kobiety na obrazie.
Bardzo podobała mi się wizyta w Muzeum Śląskim w Katowicach i myślę że je jeszcze kiedyś odwiedzę.
Wycieczka do Muzeum Śląskiego w Katowicach była bardzo ciekawa i interesująca. Było tam bardzo dużo ciekawych obrazów. Najpierw myślałam ,że ta wycieczka będzie bardzo nudna, lecz gdy weszłam do środka muzeum bardzo mi się spodobało. Wiele obrazów było bardzo tajemniczych i trudnych do odszyfrowania i dlatego ta wycieczka była jeszcze lepsza.Jeden obraz bardzo mi się spodobał był to obraz Artura Grottgera pt. "Portret Rosalie Glaser". Jest to obraz małej dziewczynki ,która ma bardzo wiele kwiatów wokół siebie.Obraz jest bardzo tajemniczy i ciekawy. Dziewczynka wygląda jakby pozowała lecz kwiaty dodają jej trochę swobody. Pomimo, że nie lubię jeździć do muzeów bardzo mi się podobało.
Wyjazd do Muzeum Śląskiego w Katowicach można zaliczyć jako udany. Nie tylko nasze oczy cieszyły się oglądaniem pięknych obrazów, ale i nasz mózg musiał pracować, bawiąc się w "zgadywanki". Podobało mi się, kiedy musieliśmy zgadnąć, co osoba na danym obrazie myśli, czuje.. Padały również i zabawne komentarze ze strony uczestników naszej wycieczki. Moją uwagę przykuł obraz pt. "Śpiący Staś" autorstwa Stanisława Wyspiańskiego. Zostało na nim przedstawione śpiące niemowlę. Wykonanie tego obrazu pastelami sprawiło, że patrząc na niego, czujemy delikatność tego małego człowieczka.
Wizyta w Muzeum Śląskim w Katowicach była bardzo ciekawym doświadczeniem,bardzo mi się podobało uważam ,że wyjazd był udany.
Oglądaliśmy różnego rodzaju obrazy i porównywaliśmy je ,opisywaliśmy jak te obrazy były namalowane i co czują postacie na tych dziełach.
Najbardziej podobał mi się obraz Jacka Malczewskiego "Pożegnanie z pracownią " to malowidło na którym na środku stał artysta(malarz)a wokół niego znajdowały się trzy kobiety symbolizujące mojry. Jedna z nich wytwarzała nić życia, druga wyznaczała długość życia a trzecia kończyła życie. Wyraz twarzy malarza na tym płótnie świadczy o smutku związanym z opuszczeniem pracowni ,z zmartwieniem nawiązującym do jego obrazów co się z nimi stanie po jego śmierci. Za artystą znajduje się drabina symbolizująca drogę do nieba.
W całej galerii znajdowało się bardzo wiele obrazów lecz nie wszystkie opisywaliśmy ograniczyliśmy się to tych najciekawszych. Serdecznie zapraszam na wyjazd w te fascynujące miejsce już teraz =)
Wycieczka do Muzeum Śląskiego w Katowicach była bardzo ciekawa. Pani, która nas oprowadzała po jednym z pięter zapoznała nas ze znajdującymi się tam obrazami i co ciekawe obrazy kryły w sobie różne historie i tajemnice. Poznaliśmy wiele różnych i ciekawych obrazów. Pani przewodniczka opowiedziała nam o kompozycji jakimi zostały stworzone. Rozdzielono nas na kilka grup i dostaliśmy kartki i ołówki. Każda grupa miała za zadanie opisać jeden z obrazów polskich twórców, następnie Pani przewodnik sprawdzała, co każda grupa napisała o obrazie. Miało to nas nauczyć jak opisać obraz. Dowiedzieliśmy się, że po staranności, szczegółach i po wyrazie twarzy, oraz kolorystyce obrazów możemy dowiedzieć się, co myślał, czuł twórca sztuki. Obrazy były piękno zdobione pozłacanymi ramkami, a każdy z nich idealnie zachowany. Niektóre obrazy przedstawiały postacie historyczne. Najbardziej zainteresował mnie obraz Władysława Ślewińskiego (1854 - 1918). Na tym obrazie widnieje autoportret tego artysty. "Ja, czyli człowiek", takie znaczenie miał ten obraz. Mężczyzna miał duże oczy skupione w jednym kierunku. Ubrany na czarno w czarnym kapeluszu, krótkie włosy i ten charakterystyczny wzrok podkreślający jego wiek.Mężczyzna miał bujną brodę i smutny wyraz twarzy. Obraz był trochę zabrudzony i mężczyzna przedstawiony na ciemno zielonym tle. Obraz różnił się od niektórych, ponieważ był bardziej realistyczny niż inne. Portrety kobiet były nieco nierealistyczne. Twarz była bardzo idealnie gładko namalowana, że wygląda jak sztuczna i były bardzo pozowane. Był jeszcze obraz, na którym mała dziewczynka siedziała na ziemi i była bardzo upozowana i miała nierealistyczną twarz, a obraz Ślewińskiego zawierał dużo szczegółów realizmu. Podobno jeżeli twórca maluje twarz człowieka bardziej niedbale, wtedy można dostrzec ten realizm i wtedy nie wyglądają jak lalki bez skazy. Wycieczka bardzo się podobała, była ciekawa i myślę, że wiele można się było nauczyć, jeżeli chodzi o malowanie, lub opisywanie obrazów.
Wyjazd do Muzeum Śląskiego w Katowicach, był dla mnie ciekawym przeżyciem. W muzeum było wiele ciekawych dzieł, lecz mnie najbardziej zainteresował obraz Jacka Malczewskiego "Pożegnanie z pracownią". Obraz przedstawia Jacka Malczewskiego jako wielkiego artystę, obok niego siedzą Hebrydy i obradują nad jego losem. Artysta jest zamyślony i smutny, boi się że już nie otworzy swej pracowni. Świadczy o tym drabina, pajęczyna i zawinięty w folię żyrandol. Jest to piękny autoportret i naprawdę warto go obejrzeć.
Podczas wycieczki do Muzeum Śląskiego mieliśmy okazję podziwiać piękne ,a zarazem pełne doskonałości obrazy stworzone przez naszych polskich artystów. W bardzo malowniczej galerii na ścianach widniały obrazy o bogatych ramkach (przeważającym kolorem ramek było złoto). Gdy wchodzono do pierwszej sali , niemalże natychmiast rzucała się w oczy sofa , na której moim wyobrażeniem podczas ,gdy nie ma nikogo w muzeum postacie znajdujące się na obrazie odpoczywają na tej sofie . Obrazy przedstawiały różne osoby . Różniły się bogactwem,wiekiem, zawodem oraz zainteresowaniami . W tej również sali znajdowały się na obrazach kobiety o gładkiej cerze , o zbyt upozowanej postawie i o nie naturalnej mowie ciała. Autoportrety przedstawiające malarzy ukrywały pewne ich cechy oraz zainteresowania i zamiłowania np. autoportret Władysława Ślewińskiego , która pokazuje siebie jako człowieka ,a nie jako artystę . Ten autoportret jest bardzo interesujący ze względu na swoją prostotę ,a zarazem ciekawe przedstawienie piękna zwykłego człowieka.
Ta wycieczka pokazała mi różnorodność dzisiejszego świata jaki i tego z przed około stu lat. Podobało mi się przedstawienie na obrazach życia codziennego ludzi.
Moim zdaniem wyjazd był bardzo udany.Pani która nas oprowadzała po jednym z wielu pięter muzeum śląskiego w Katowicach była sympatyczna i dużo wiedziała o obrazach o których mówiła.Jednak miałem pewien niedosyt ponieważ Pani przewodnik opowiadała tylko o wybranych obrazach a mnie ciekawiły również inne obrazy.W pierwszej sali do której zaprowadziła nas pani przewodnik były najstarsze obrazy z kolekcji muzeum Śląskiego,w kolejnych salach muzeum były coraz nowsze obrazy kolekcji.W pierwszej sali mieliśmy opisać jeden wybrany przez nas obraz,ja również chciałem opisać jeden obraz,jest to autoportret Władysława Ślewińskiego który żył od 1854r. do1918r.Był to obraz smutny przedstawia autora w podeszłym wieku.Jest namalowany ok 1906r, namalowany jest olejem na płótnie.
Wyjazd do Muzeum Śląskiego w Katowicach był bardzo udany. W muzeum oglądaliśmy galerię stałą, którą zawsze można obejrzeć. Na tej właśnie wystawie znajdowały się obrazy polskich autorów, dzieła były malowane w latach 1800-1945. W pierwszej sali były najstarsze obrazy, i pani przewodnik zaproponowała nam żebyśmy opisali dowolny z nich. Ja wybrałam obraz pt."Portret męski", który namalował Józef Peszka. Obraz jest utrzymany w tonacji lekko przybrudzonej, ale zarazem ciepłej. Dzieło to było niepokojące, tajemnicze oraz wykonane z dbałością o szczegóły. Jeżeli mówimy o całości wyjazdu to mogę powiedzieć, że mi się bardzo podobało, jednakże w muzeum miałam lekki niedosyt, ponieważ nie opowiedziano nam o wszystkich obrazach, lecz tylko o wybranych. Najbardziej przypadła mi do gustu ostatnia sala w której były obrazy współczesne.
Wyjazd do Muzeum Śląskiego w Katowicach był udany. Obrazy pochodziły z 1800-1945. Pani przewodnik która oprowadzała nas po salach była bardzo sympatyczna i starała opowiedzieć nam każdą historię z wybranych przez nią obrazów. Zostaliśmy podzieleni na grupy. Każda z nich dostała od Pani karteczki, na których były napisane pytania dotyczące danego obrazu, którego mieliśmy znaleźć, i napisać tytuł danego dzieła, autora, w jakiej tonacji barwnej został namalowany, oraz podkreślić słowa których można użyć w opisie obrazu. Mnie osobiście trafił się obraz Józefa Peszki pt. "Portret Męski". Obraz ten został utrzymany w tonacji przybrudzonej oraz ciepłej. Dzieło to jest ponure, niepokojące, tajemnicze, oraz namalowane z dbałością o szczegóły.
Ta wycieczka według mnie były dosyć dobra jednak nie była tak udana jak się spodziewałem jednak obrazy były inspirujący było widać w nich inspirację i ból włożony w tą pracę np:Witkacy "Autoportret" jest to obraz który był malowany wyjątkowych okolicznościach np: nie palił dwa dni. Inne obrazy nie były tak ciekawe jak właśnie ten obraz jednak także były one inspirujące np portret Jana Matejki "Portret Jana Cichońskiego przedstawiającego właśnie tego szlachcica który był znawcą sztuki. Kolekcja tego muzeum była średnia jednak widząc po jakości niektórych obrazów widać że muzeum zapłaciło za nie dosyć dużo pieniędzy. Pani przewodniczka opowiadała nam historię niektórych malarzy np:że Witkacy malował pod wpływem środków odurzających były to obrazy inspirujące i ciekawe.
Myślę, że wyjazd do Muzeum Śląskiego w Katowicach można zaliczyć do jak najbardziej udanych. Podczas ciekawej lekcji dowiedzieliśmy się jak przebiegała historia polskiego malarstwa z lat 1800-1945. Ciekawym aspektem wyjazdu było to, że nie tylko słuchaliśmy, lecz także sami braliśmy udział w odkrywaniu tajemnicy poszczególnych dzieł. Najbardziej przypadły mi do gustu dzieła Witkacego. Jego pastelowe obrazy mają niezwykły klimat. Ukazują świat, ludzi w sposób nienaturalny jednocześnie ukazując prawdziwość pewnych cech. Interesujący jest również sposób, w jaki powstawały. Jestem zadowolona z wyjazdu. Bardzo mi się podobało.
Sądzę ,że wycieczka do Muzeum Ślaskiego w Katowicach była bardzo udana. Oglądaliśmy tam wystawę obrazów od 1800-1945 roku. Były one bardzo piękne i doborze wykonane. Znajdowały się tam obrazy takich malarzy jak: Jana Matejki, Piotra Michałowskiego, Józefa Chełmońskiego, Aleksandra Kotsisa i wielu innych. Pani przewodnik oprowadzała nas po salach z bardzo różniącymi się obrazami. Myślę ,że z biegiem lat sztuka malowania obrazów bardzo się z mieniała. W muzeum mieliśmy tam lekcję na temat opisywania obrazów i rozpoznawania ich charakteru. Najbardziej zainteresował mnie obraz Jana Matejki ,,Portret Józefa Ciechońskiego" który przedstawiał szlachcica. Jest on namalowany na płótnie i farbami olejowymi. Jeszcze raz powiem że wycieczka była bardzo udana i chciałbym ,żeby się powtórzyła!
Wizyta w muzeum była bardzo ciekawa i intrygująca. Dowiedzieliśmy się wiele ciekawych rzeczy o malarstwie polskim w XIX w. i I połowie XX w. Nasza lekcja opierała się głównie na temacie portretów. Przechodząc z sali do sali mogliśmy zaobserwować jak wielkie zmiany dokonały się w polskim malarstwie w tym czasie. W trakcie analizowania kolejnych dzieł mogliśmy zaobserwować np. to, że postacie nie były już upiększane i idealizowane, lecz malowane tak, jakie były w rzeczywistości. Człowiek, który miał w sobie coś oryginalnego (np. był brzydki) był idealnym kandydatem do uwiecznienia na obrazie.
Moją uwagę zwróciło dzieło Władysława Ślewińskiego - "Autoportret". Jest to bardzo intrygujący obraz, przedstawiający malarza. Nie jest on przedstawiony jako dumny, pewny siebie jak np. malarz z obrazu "Pożegnanie z pracownią", lecz jako zwykły człowiek. Stojąc przed obrazem i wpatrując się w jego smutne oczy, wręcz czujemy na sobie spojrzenie doświadczonej przez życie osoby. Od pierwszego wejrzenia widać, że ten człowiek przeżył w życiu swoje. Bardzo trafnie określiła to pani przewodnik z Muzeum Śląskiego: - On nie mówi do nas "Jestem bogatym, pewnym siebie artystą" tylko "Jestem człowiekiem"...
Wyjazd, który odbył się w środę 26 października był fascynujący po raz pierwszy mogłam zobaczyć tak wiele oryginalnych dzieł, oraz poznać historię niektórych z nich.
Podziwialiśmy wiele wspaniałych obrazów, jednakże najbardziej zainteresowały mnie dwa: "Odczynianie uroku" Stanisława Grocholskiego oraz "Portret chłopca" Stanisława Ignacego Witkiewicza.
Ten pierwszy powstał przed 1888r. Dzieło jest bardzo ponure, tajemnicze ale zarazem intrygujące. Postacią która zwraca na siebie uwagę zwraca wiedźma, która niweluje czary.
O kolejnym obrazie można by wiele pisać, a właściwie o jego autorze. Dzieło powstało pod wpływem herbaty wypitej przez autora w 1934r. Witkacy testował jak człowiek reaguje na różne środki i przelewał swoje uczucia na papier, a następnie implikował je różnymi oznaczeniami.
Jednakże aby dowiedzieć się więcej o nich i innych obrazach proponuje udać się do Muzeum Śląskiego i zgłębić swoją wiedzę.
Dnia 26.10.11 odwiedziliśmy Muzeum śląskie w Katowicach. najbardziej podobał mi się obraz "Portret chłopca" Stanisława Ignacego Witkiewicza, który powstał około 1934r. Autor za pomocą tego obrazu przedstawia swoje uczucia na papierze.
Bardzo polecam Muzeum Śląskie w Katowicach i zachęcam do odwiedzenia go :D
Wyjazd do Muzeum Śląska w Katowicach był bardzo udany.Razem z moimi znajomymi, uczestniczącymi również w tym wyjeździe, mieliśmy okazję zobaczyć obrazy obejmujące lata 1800-1945, które pochodzą głównie ze zbiorów przedwojennych. W galerii tej znajduje się 280 dzieł, prezentujących różne kierunki w malarstwie. Podczas zwiedzenia rozwiązywaliśmy różne zadania, które później prezentowaliśmy na forum grupy. Pisząc tutaj chciałabym wspomnieć o malarzu, który tworzył w kierunku impresjonizmu jest to Stanisław Ignacy Witkiewicz, którego historia opowiadana przez panią przewodnik bardzo mnie zainteresowała. Był on artystą, który poddawał się rożnym zabiegom. Jednym z nich było zażywanie środków odurzających, aby pokazać sposób widzenia świata przez osobę pod wpływem tych środków. Swoją wizję przelewał na płótno, na którym powstawały piękne obrazy. Wartym wspomnienia jest także obraz Jacka Malczewskiego pt. "Pożegnanie z pracownią". Dzieło to przedstawia samego autora tego obrazu. Znajduje się on w centrum malowidła. Natomiast po prawej oraz po lewej stronie otaczają go Mojry- boginie życia, córki Nocy. Kloto, czyli prządka, Lachezis- bogini, która wyznaczała długość życia oraz Atropos - boginka przecinająca nić i tym samym wyznaczająca moment śmierci. Uczucia wyrażone przez Jacka Malczewskiego wyrażają zadumę oraz zastanowienia nad przemijaniem. W tle obrazu znajduje się drabina symbolizująca być może chęć stawania się coraz lepszym. Dzieła Jacka Malczewskiego słyną z symbolicznego przestawienia osób, a także przedmiotów zawartych na obrazie. "Pożegnanie z pracownią" jest jednym z takich dzieł. Kończąc moje wspomnienia z wizyty w muzeum, chciałabym wszystkim bardzo serdecznie podziękować, za miło spędzony czas pozalekcyjny. :)
Wizyta w Muzeum Śląskim w Katowicach była niesamowita. Sama podróż autobusem dawała dużą dawkę humoru, a to co zdarzyło się potem przeszło najśmielsze oczekiwania uczestników. Piękna wystawa obrazów, którą nie tyle co oglądaliśmy, ale i "bawiliśmy się" w rozpoznawanie dzieł sztuki po opisach. Potem "graliśmy" w zgadywanie co osoba na danym obrazie myśli. Wszystkie te "zabawy" dały nam doskonały dowód na to, że ze sztuką można się świetnie bawić i czegoś nauczyć jednocześnie.
OdpowiedzUsuńWyjazd do Muzeum Śląskiego w Katowicach był naszym pierwszym punktem z projektu edukacyjnego "Rozwój dialogu przez sztukę:zaglądamy pod maskę Melpomeny". Miał on miejsce w środę 26.10.11. Była to bardzo ciekawa forma spędzenia wolnego czasu.
OdpowiedzUsuńCałe to muzeum poświęcone jest malarstwu polskiemu. Oczywiście, nie zwiedzaliśmy wszystkich wystaw, tylko jedną: Galerię Malarstwa Polskiego 1800-1945. Przeważającą jej część stanowiły portrety. Mieliśmy okazję spostrzec w jaki sposób artyści zmieniali swoje podejście do sztuki. Pierwsze obrazy były całkowicie wyidealizowane, natomiast te ostatnie eksponowały ludzkie słabości i wady. Można wręcz powiedzieć, że były zwrócone ku przedstawieniu brzydoty. Dzięki naprawdę ciekawemu komentarzowi nikt się nie nudził. Pani przewodniczka musi mieć duże doświadczenie w pracy z młodzieżą szkolną.
Innym aspektem, który urozmaicał nasz wyjazd, było nie tylko oglądanie i słuchanie komentarza, ale i możliwość samodzielnej pracy. Pierwszym naszym zadaniem było, w grupach, odnalezienie, według pewnych wytycznych, prawidłowego obrazu. Później, przy pomocy małej ściągi, mieliśmy opisać jego kolorystykę.
Drugim naszym zadaniem, według mnie ciekawszym, było samodzielne opisanie naszych odczuć względem jednego z obrazów. Każdy z nas dostał przydzielony portret, ołówek i kartkę. Później pani przewodniczka odczytała nasze myśli (anonimowo) i opisała obraz. Okazało się, że większość z nas poradziła sobie z tym bezproblemowo.
Uważam, że wyjazd się udał. Nikt się nie nudził(na pewno nie ja). Mam nadzieję, że przyszłe będą równie ciekawe, a biorąc pod uwagę, to, że są to wyjazdy do teatrów, nie mam co do tego wątpliwości.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWizyta w Muzeum Śląskim w Katowicach była nadzwyczajna. Było tam mnóstwo przepięknych i interesujących obrazów.
OdpowiedzUsuńNa początku bawiliśmy się w szukanie obrazów po charakterystycznych cechach.
Później próbowaliśmy opisać co czuje i o czym myśli osoba na obrazie, na podstawie jej oczu i wyrazu twarzy. Bardzo mi się to podobało, ponieważ było tam kilka śmiesznych pomysłów.
Następnie szukaliśmy dzieła które nam się najbardziej podoba. Wybrałam obraz "Neapolitanka" Aleksandra Kotsisa. Podoba mi się w nim dobór kolorów i sam pomysł. Lecz najbardziej przyciągnął mój wzrok wyraz twarzy kobiety na obrazie.
Bardzo podobała mi się wizyta w Muzeum Śląskim w Katowicach i myślę że je jeszcze kiedyś odwiedzę.
Wycieczka do Muzeum Śląskiego w Katowicach była bardzo ciekawa i interesująca. Było tam bardzo dużo ciekawych obrazów. Najpierw myślałam ,że ta wycieczka będzie bardzo nudna, lecz gdy weszłam do środka muzeum bardzo mi się spodobało.
OdpowiedzUsuńWiele obrazów było bardzo tajemniczych i trudnych do odszyfrowania i dlatego ta wycieczka była jeszcze lepsza.Jeden obraz bardzo mi się spodobał był to obraz Artura Grottgera pt. "Portret Rosalie Glaser". Jest to obraz małej dziewczynki ,która ma bardzo wiele kwiatów wokół siebie.Obraz jest bardzo tajemniczy i ciekawy. Dziewczynka wygląda jakby pozowała lecz kwiaty dodają jej trochę swobody.
Pomimo, że nie lubię jeździć do muzeów bardzo mi się podobało.
Wyjazd do Muzeum Śląskiego w Katowicach można zaliczyć jako udany. Nie tylko nasze oczy cieszyły się oglądaniem pięknych obrazów, ale i nasz mózg musiał pracować, bawiąc się w "zgadywanki". Podobało mi się, kiedy musieliśmy zgadnąć, co osoba na danym obrazie myśli, czuje.. Padały również i zabawne komentarze ze strony uczestników naszej wycieczki. Moją uwagę przykuł obraz pt. "Śpiący Staś" autorstwa Stanisława Wyspiańskiego. Zostało na nim przedstawione śpiące niemowlę. Wykonanie tego obrazu pastelami sprawiło, że patrząc na niego, czujemy delikatność tego małego człowieczka.
OdpowiedzUsuńWizyta w Muzeum Śląskim w Katowicach była bardzo ciekawym doświadczeniem,bardzo mi się podobało uważam ,że wyjazd był udany.
OdpowiedzUsuńOglądaliśmy różnego rodzaju obrazy i porównywaliśmy je ,opisywaliśmy jak te obrazy były namalowane i co czują postacie na tych dziełach.
Najbardziej podobał mi się obraz Jacka Malczewskiego "Pożegnanie z pracownią " to malowidło na którym na środku stał artysta(malarz)a wokół niego znajdowały się trzy kobiety symbolizujące mojry. Jedna z nich wytwarzała nić życia, druga wyznaczała długość życia a trzecia kończyła życie. Wyraz twarzy malarza na tym płótnie świadczy o smutku związanym z opuszczeniem pracowni ,z zmartwieniem nawiązującym do jego obrazów co się z nimi stanie po jego śmierci. Za artystą znajduje się drabina symbolizująca drogę do nieba.
W całej galerii znajdowało się bardzo wiele obrazów lecz nie wszystkie opisywaliśmy ograniczyliśmy się to tych najciekawszych. Serdecznie zapraszam na wyjazd w te fascynujące miejsce już teraz =)
Wycieczka do Muzeum Śląskiego w Katowicach była bardzo ciekawa. Pani, która nas oprowadzała po jednym z pięter zapoznała nas ze znajdującymi się tam obrazami i co ciekawe obrazy kryły w sobie różne historie i tajemnice. Poznaliśmy wiele różnych i ciekawych obrazów. Pani przewodniczka opowiedziała nam o kompozycji jakimi zostały stworzone. Rozdzielono nas na kilka grup i dostaliśmy kartki i ołówki. Każda grupa miała za zadanie opisać jeden z obrazów polskich twórców, następnie Pani przewodnik sprawdzała, co każda grupa napisała o obrazie. Miało to nas nauczyć jak opisać obraz. Dowiedzieliśmy się, że po staranności, szczegółach i po wyrazie twarzy, oraz kolorystyce obrazów możemy dowiedzieć się, co myślał, czuł twórca sztuki. Obrazy były piękno zdobione pozłacanymi ramkami, a każdy z nich idealnie zachowany. Niektóre obrazy przedstawiały postacie historyczne. Najbardziej zainteresował mnie obraz Władysława Ślewińskiego (1854 - 1918). Na tym obrazie widnieje autoportret tego artysty. "Ja, czyli człowiek", takie znaczenie miał ten obraz. Mężczyzna miał duże oczy skupione w jednym kierunku. Ubrany na czarno w czarnym kapeluszu, krótkie włosy i ten charakterystyczny wzrok podkreślający jego wiek.Mężczyzna miał bujną brodę i smutny wyraz twarzy. Obraz był trochę zabrudzony i mężczyzna przedstawiony na ciemno zielonym tle. Obraz różnił się od niektórych, ponieważ był bardziej realistyczny niż inne. Portrety kobiet były nieco nierealistyczne. Twarz była bardzo idealnie gładko namalowana, że wygląda jak sztuczna i były bardzo pozowane. Był jeszcze obraz, na którym mała dziewczynka siedziała na ziemi i była bardzo upozowana i miała nierealistyczną twarz, a obraz Ślewińskiego zawierał dużo szczegółów realizmu. Podobno jeżeli twórca maluje twarz człowieka bardziej niedbale, wtedy można dostrzec ten realizm i wtedy nie wyglądają jak lalki bez skazy. Wycieczka bardzo się podobała, była ciekawa i myślę, że wiele można się było nauczyć, jeżeli chodzi o malowanie, lub opisywanie obrazów.
OdpowiedzUsuńWyjazd do Muzeum Śląskiego w Katowicach, był dla mnie ciekawym przeżyciem. W muzeum było wiele ciekawych dzieł, lecz mnie najbardziej zainteresował obraz Jacka Malczewskiego "Pożegnanie z pracownią". Obraz przedstawia Jacka Malczewskiego jako wielkiego artystę, obok niego siedzą Hebrydy i obradują nad jego losem. Artysta jest zamyślony i smutny, boi się że już nie otworzy swej pracowni. Świadczy o tym drabina, pajęczyna i zawinięty w folię żyrandol. Jest to piękny autoportret i naprawdę warto go obejrzeć.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPodczas wycieczki do Muzeum Śląskiego mieliśmy okazję podziwiać piękne ,a zarazem pełne doskonałości obrazy stworzone przez naszych polskich artystów. W bardzo malowniczej galerii na ścianach widniały obrazy o bogatych ramkach (przeważającym kolorem ramek było złoto). Gdy wchodzono do pierwszej sali , niemalże natychmiast rzucała się w oczy sofa , na której moim wyobrażeniem podczas ,gdy nie ma nikogo w muzeum postacie znajdujące się na obrazie odpoczywają na tej sofie . Obrazy przedstawiały różne osoby . Różniły się bogactwem,wiekiem, zawodem oraz zainteresowaniami . W tej również sali znajdowały się na obrazach kobiety o gładkiej cerze , o zbyt upozowanej postawie i o nie naturalnej mowie ciała. Autoportrety przedstawiające malarzy ukrywały pewne ich cechy oraz zainteresowania i zamiłowania np. autoportret Władysława Ślewińskiego , która pokazuje siebie jako człowieka ,a nie jako artystę . Ten autoportret jest bardzo interesujący ze względu na swoją prostotę ,a zarazem ciekawe przedstawienie piękna zwykłego człowieka.
OdpowiedzUsuńTa wycieczka pokazała mi różnorodność dzisiejszego świata jaki i tego z przed około stu lat. Podobało mi się przedstawienie na obrazach życia codziennego ludzi.
Moim zdaniem wyjazd był bardzo udany.Pani która nas oprowadzała po jednym z wielu pięter muzeum śląskiego w Katowicach była sympatyczna i dużo wiedziała o obrazach o których mówiła.Jednak miałem pewien niedosyt ponieważ Pani przewodnik opowiadała tylko o wybranych obrazach a mnie ciekawiły również inne obrazy.W pierwszej sali do której zaprowadziła nas pani przewodnik były najstarsze obrazy z kolekcji muzeum Śląskiego,w kolejnych salach muzeum były coraz nowsze obrazy kolekcji.W pierwszej sali mieliśmy opisać jeden wybrany przez nas obraz,ja również chciałem opisać jeden obraz,jest to autoportret Władysława Ślewińskiego który żył od 1854r. do1918r.Był to obraz smutny przedstawia autora w podeszłym wieku.Jest namalowany ok 1906r, namalowany jest olejem na płótnie.
OdpowiedzUsuńWycieczka do Muzeum Śląskiego w Katowicach była fajna.
OdpowiedzUsuńWyjazd do Muzeum Śląskiego w Katowicach był bardzo udany. W muzeum oglądaliśmy galerię stałą, którą zawsze można obejrzeć. Na tej właśnie wystawie znajdowały się obrazy polskich autorów, dzieła były malowane w latach 1800-1945. W pierwszej sali były najstarsze obrazy, i pani przewodnik zaproponowała nam żebyśmy opisali dowolny z nich. Ja wybrałam obraz pt."Portret męski", który namalował Józef Peszka. Obraz jest utrzymany w tonacji lekko przybrudzonej, ale zarazem ciepłej. Dzieło to było niepokojące, tajemnicze oraz wykonane z dbałością o szczegóły. Jeżeli mówimy o całości wyjazdu to mogę powiedzieć, że mi się bardzo podobało, jednakże w muzeum miałam lekki niedosyt, ponieważ nie opowiedziano nam o wszystkich obrazach, lecz tylko o wybranych. Najbardziej przypadła mi do gustu ostatnia sala w której były obrazy współczesne.
OdpowiedzUsuńWyjazd do Muzeum Śląskiego w Katowicach był udany. Obrazy pochodziły z 1800-1945. Pani przewodnik która oprowadzała nas po salach była bardzo sympatyczna i starała opowiedzieć nam każdą historię z wybranych przez nią obrazów. Zostaliśmy podzieleni na grupy. Każda z nich dostała od Pani karteczki, na których były napisane pytania dotyczące danego obrazu, którego mieliśmy znaleźć, i napisać tytuł danego dzieła, autora, w jakiej tonacji barwnej został namalowany, oraz podkreślić słowa których można użyć w opisie obrazu. Mnie osobiście trafił się obraz Józefa Peszki pt. "Portret Męski". Obraz ten został utrzymany w tonacji przybrudzonej oraz ciepłej. Dzieło to jest ponure, niepokojące, tajemnicze, oraz namalowane z dbałością o szczegóły.
OdpowiedzUsuńTa wycieczka według mnie były dosyć dobra jednak nie była tak udana jak się spodziewałem jednak obrazy były inspirujący było widać w nich inspirację i ból włożony w tą pracę np:Witkacy "Autoportret" jest to obraz który był malowany wyjątkowych okolicznościach np: nie palił dwa dni. Inne obrazy nie były tak ciekawe jak właśnie ten obraz jednak także były one inspirujące np portret Jana Matejki "Portret Jana Cichońskiego przedstawiającego właśnie tego szlachcica który był znawcą sztuki. Kolekcja tego muzeum była średnia jednak widząc po jakości niektórych obrazów widać że muzeum zapłaciło za nie dosyć dużo pieniędzy. Pani przewodniczka opowiadała nam historię niektórych malarzy np:że Witkacy malował pod wpływem środków odurzających były to obrazy inspirujące i ciekawe.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńMyślę, że wyjazd do Muzeum Śląskiego w Katowicach można zaliczyć do jak najbardziej udanych. Podczas ciekawej lekcji dowiedzieliśmy się jak przebiegała historia polskiego malarstwa z lat 1800-1945. Ciekawym aspektem wyjazdu było to, że nie tylko słuchaliśmy, lecz także sami braliśmy udział w odkrywaniu tajemnicy poszczególnych dzieł. Najbardziej przypadły mi do gustu dzieła Witkacego. Jego pastelowe obrazy mają niezwykły klimat. Ukazują świat, ludzi w sposób nienaturalny jednocześnie ukazując prawdziwość pewnych cech. Interesujący jest również sposób, w jaki powstawały.
OdpowiedzUsuńJestem zadowolona z wyjazdu. Bardzo mi się podobało.
Sądzę ,że wycieczka do Muzeum Ślaskiego w Katowicach była bardzo udana. Oglądaliśmy tam wystawę obrazów od 1800-1945 roku. Były one bardzo piękne i doborze wykonane. Znajdowały się tam obrazy takich malarzy jak: Jana Matejki, Piotra Michałowskiego, Józefa Chełmońskiego, Aleksandra Kotsisa i wielu innych. Pani przewodnik oprowadzała nas po salach z bardzo różniącymi się obrazami. Myślę ,że z biegiem lat sztuka malowania obrazów bardzo się z mieniała. W muzeum mieliśmy tam lekcję na temat opisywania obrazów i rozpoznawania ich charakteru. Najbardziej zainteresował mnie obraz Jana Matejki ,,Portret Józefa Ciechońskiego" który przedstawiał szlachcica. Jest on namalowany na płótnie i farbami olejowymi. Jeszcze raz powiem że wycieczka była bardzo udana i chciałbym ,żeby się powtórzyła!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWizyta w muzeum była bardzo ciekawa i intrygująca. Dowiedzieliśmy się wiele ciekawych rzeczy o malarstwie polskim w XIX w. i I połowie XX w. Nasza lekcja opierała się głównie na temacie portretów. Przechodząc z sali do sali mogliśmy zaobserwować jak wielkie zmiany dokonały się w polskim malarstwie w tym czasie. W trakcie analizowania kolejnych dzieł mogliśmy zaobserwować np. to, że postacie nie były już upiększane i idealizowane, lecz malowane tak, jakie były w rzeczywistości. Człowiek, który miał w sobie coś oryginalnego (np. był brzydki) był idealnym kandydatem do uwiecznienia na obrazie.
OdpowiedzUsuńMoją uwagę zwróciło dzieło Władysława Ślewińskiego - "Autoportret". Jest to bardzo intrygujący obraz, przedstawiający malarza. Nie jest on przedstawiony jako dumny, pewny siebie jak np. malarz z obrazu "Pożegnanie z pracownią", lecz jako zwykły człowiek. Stojąc przed obrazem i wpatrując się w jego smutne oczy, wręcz czujemy na sobie spojrzenie doświadczonej przez życie osoby. Od pierwszego wejrzenia widać, że ten człowiek przeżył w życiu swoje. Bardzo trafnie określiła to pani przewodnik z Muzeum Śląskiego: - On nie mówi do nas "Jestem bogatym, pewnym siebie artystą" tylko "Jestem człowiekiem"...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWyjazd, który odbył się w środę 26 października był fascynujący po raz pierwszy mogłam zobaczyć tak wiele oryginalnych dzieł, oraz poznać historię niektórych z nich.
OdpowiedzUsuńPodziwialiśmy wiele wspaniałych obrazów, jednakże najbardziej zainteresowały mnie dwa: "Odczynianie uroku" Stanisława Grocholskiego oraz "Portret chłopca" Stanisława Ignacego Witkiewicza.
Ten pierwszy powstał przed 1888r. Dzieło jest bardzo ponure, tajemnicze ale zarazem intrygujące. Postacią która zwraca na siebie uwagę zwraca wiedźma, która niweluje czary.
O kolejnym obrazie można by wiele pisać, a właściwie o jego autorze. Dzieło powstało pod wpływem herbaty wypitej przez autora w 1934r. Witkacy testował jak człowiek reaguje na różne środki i przelewał swoje uczucia na papier, a następnie implikował je różnymi oznaczeniami.
Jednakże aby dowiedzieć się więcej o nich i innych obrazach proponuje udać się do Muzeum Śląskiego i zgłębić swoją wiedzę.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDnia 26.10.11 odwiedziliśmy Muzeum śląskie w Katowicach. najbardziej podobał mi się obraz "Portret chłopca" Stanisława Ignacego Witkiewicza, który powstał około 1934r. Autor za pomocą tego obrazu przedstawia swoje uczucia na papierze.
OdpowiedzUsuńBardzo polecam Muzeum Śląskie w Katowicach i zachęcam do odwiedzenia go :D
Wyjazd do Muzeum Śląska w Katowicach był bardzo udany.Razem z moimi znajomymi, uczestniczącymi również w tym wyjeździe, mieliśmy okazję zobaczyć obrazy obejmujące lata 1800-1945, które pochodzą głównie ze zbiorów przedwojennych. W galerii tej znajduje się 280 dzieł, prezentujących różne kierunki w malarstwie.
OdpowiedzUsuńPodczas zwiedzenia rozwiązywaliśmy różne zadania, które później prezentowaliśmy na forum grupy. Pisząc tutaj chciałabym wspomnieć o malarzu, który tworzył w kierunku impresjonizmu jest to Stanisław Ignacy Witkiewicz, którego historia opowiadana przez panią przewodnik bardzo mnie zainteresowała. Był on artystą, który poddawał się rożnym zabiegom. Jednym z nich było zażywanie środków odurzających, aby pokazać sposób widzenia świata przez osobę pod wpływem tych środków. Swoją wizję przelewał na płótno, na którym powstawały piękne obrazy. Wartym wspomnienia jest także obraz Jacka Malczewskiego pt. "Pożegnanie z pracownią". Dzieło to przedstawia samego autora tego obrazu. Znajduje się on w centrum malowidła. Natomiast po prawej oraz po lewej stronie otaczają go Mojry- boginie życia, córki Nocy. Kloto, czyli prządka, Lachezis- bogini, która wyznaczała długość życia oraz Atropos - boginka przecinająca nić i tym samym wyznaczająca moment śmierci. Uczucia wyrażone przez Jacka Malczewskiego wyrażają zadumę oraz zastanowienia nad przemijaniem. W tle obrazu znajduje się drabina symbolizująca być może chęć stawania się coraz lepszym. Dzieła Jacka Malczewskiego słyną z symbolicznego przestawienia osób, a także przedmiotów zawartych na obrazie. "Pożegnanie z pracownią" jest jednym z takich dzieł.
Kończąc moje wspomnienia z wizyty w muzeum, chciałabym wszystkim bardzo serdecznie podziękować, za miło spędzony czas pozalekcyjny. :)