miejsce wymiany poglądów uczestników projektu "Rozwój dialogu przez sztukę: zaglądamy pod maskę Melpomeny" i "Rozwój dialogu przez sztukę: zaglądamy pod maskę Melpomeny (II edycja)"
piątek, 14 grudnia 2012
Teatr Śląski im. S. Wyspiańskiego w Katowicach
10 grudnia odbyła się lekcja teatralna w Teatrze Śląskim im. S. Wyspiańskiego w Katowicach.
Dnia 10 grudnia 2012 roku odbył się wyjazd do Teatru Śląskiego w Katowicach. Pomimo niesprzyjającej pogody w teatrze było bardzo przyjemnie. Lekcja teatralna była moim zdaniem ciekawa, a już najbardziej interesujące było "zrywanie jabłek". Można było zobaczyć scenę od strony aktora. Przerazić się mogło, gdy zobaczyło się te wszystkie światła, liny i zabezpieczenia. Tworzenie scenografii jak się okazało nie jest wcale takie proste. Jednak pomimo tych wszystkich fajnych rzeczy można było się trochę zawieść, bo np. nie pokazano jak działają zapadnie. Pod koniec zwiedzania dostaliśmy do zobaczenia maski, które naprawdę wyglądały doskonale. Po nieco dłuższych oczekiwaniach na autobus w końcu dotarliśmy z powrotem na Gostyń.
10 grudnia 2012 roku byliśmy w Teatrze Śląskim w Katowicach. Odbyła się tam lekcja teatralna w której pani przewodnik opowiadała i pokazywała ciągi lin i reflektorów ukrytych za kurtyną oraz zapadnie znajdujące się pod sceną aby aktorzy mogli się pojawiać na scenie w szybki sposób. Pokazywała także ruchy teatralne którymi posługują się aktorzy aby zachwycić publiczność. Pokazywała miedzy innymi "zrywanie jabłek" i "ryk lwa". Przed samym końcem pokazała nam co robią ludzie jeśli skończy się akt i jest antrakt. W czasie antraktu ludzie mogą wyjść na hall. Jest tam kawiarnia w której można się napić kawy lub herbaty oraz wystawa jakiegoś artysty. Potem wróciliśmy do domu.
Dnia 10 grudnia pojechaliśmy do teatru śląskiego mieliśmy tam zwiedzić teatr i zobaczyć o co w "tym" wszystkim chodzi. Jak już wcześniej wspomniałem pani zaczęła nas oprowadzać po teatrze pokazała m.in: zapadnie pod sceną,która nie ma profesjonalnej nazwy,mierzyliśmy mask. Ogólnie było bardzo ciekawie polecam.
10.12.2012r. odbył się wyjazd do Teatru Śląskiego im. S.Wyspiańskiego w Katowicach. Na początku weszliśmy na scenę i pani przewodnik opowiadała nam o oświetleniu. Następnie robiliśmy ćwiczenie, w którym udawaliśmy, że zrywamy jabłko. Potem poszliśmy do tyłu sceny gdzie były duże rekwizyty do przedstawień. Gdy skończyliśmy oglądać zeszliśmy na dół gdzie można było zobaczyć zapadnie. Potem poszliśmy zobaczyć garderoby. Następnie poszliśmy do kawiarenki w tym teatrze i pani przewodnik przyniosła nam maski i mogliśmy je przymierzyć. Pani przewodnik bardzo ciekawie opowiadała i ta lekcja teatralna była bardzo interesująca. Polecam aby się tam wybrać.
10.12.12 Byliśmy z grupą w Teatrze Śląskim im S.Wyspiańskiego w Katowicach na lekcji teatralnej. Na początku weszliśmy do wielkiego holu z którego poszliśmy do sceny teatru. Na scenie ćwiczyliśmy autorstwo. następnie weszliśmy pod scenie gdzie zobaczyliśmy cztery zapadnie. Na końcu przymierzaliśmy śmieszne maski . Ogólnie pani przewodnik ciekawie opowiadała. Każdemu polecam taką lekcje teatralną.
Wyjazd do Teatru Śląskiego w Katowicach był naprawdę zaskakujący! Uczestnicy zeszłej edycji projektu nie polecali nikomu tego wyjazdu, co gorsza krytykowali go! Głównie słyszało się o tym, iż pani przewodnik jest nie zbyt przyjemna i co gorsza opryskliwa. Okazało się zupełnie inaczej! Pomimo, że szliśmy w mrozie i kazano nam czekać, rzecz jasna na panią przewodnik - która i tak już nie miała dobrych opinii, jestem bardzo zadowolona z owej wycieczki. Po wejściu na scenę teatru moja wyobraźnia zaczęła działać. Dzięki świetnej pani, która zorganizowała nam ćwiczenia w których mogliśmy się wcielić w rolę aktorów. Jestem bardzo zadowolona, że takie ćwiczenia miały miejsce, było to świetne przeżycie! Teraz mam zdecydowanie większe pojęcie o teatrze. Dużo emocji na moich rówieśników wywarło zobaczenie beczek ze sztuczną krwią. Szkoda tylko, że nie były one pełne. Ciesze się też, że mogłam wejść za kulisy i zobaczyć jakie są dekoracje oraz jak to wszystko wygląda naprawdę. Najbardziej nie mogłam się doczekać, kiedy wejdziemy do garderoby...ale tutaj własnie się zawiodłam. Nie była ona wcale taka, jak sobie ją wyobrażałam. Zawiodło mnie to, że garderoba była pusta, a bardzo chciałam zobaczyć kreacje z występów. Na zakończenie chciałam dodać, że bardzo fajnie rozmawiało nam się z naszymi Paniami polonistkami (w trakcie oczekiwania na przewodnika).
Dnia 10 grudnia 2012 roku uczestnicy projektu "Zaglądamy pod maskę Melpomeny" wzieli udział w wyjeździe do Teatru. Po dotarciu na miejsce czekaliśmy na panią przewodnik, która oprowadzała nas po teatrze. Byliśmy na scenie, pod sceną, w garderobach, oraz w wielu innych miejscach. Pani przewodnik opowiadała nam o każdym miejscu w którym byliśmy, ,mieliśmy 5- minutowe zajęcia aktorskie na scenie. Mieliśmy okazję zakładać maski i oglądaliśmy obrazy. Po zwiedzaniu wróciliśmy do domu.
Dnia 10 grudnia 2012r. byliśmy w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach. Czekając na panią przewodnik odbyliśmy twórczą dyskusję na temat języka Polskiego. Gdy pani przewodnik przybyła do nas poszlismy na scenę gdzie odbyły się parominutowe zajęcia aktorskie. Potem poszliśmy pod scenę gdzie oglądaliśmy zapadnie. Następnie poszliśmy do garderoby. Na końcu zwiedzania ogladaliśmy inspirujące obrazy i przymierzaliśmy straszne maski. Wycieczka była ciekawa i dała mi wiele do myślenia.
10 Grudnia odbył się wyjazd do Teatru Śląskiego im S.Wyspiańskiego, moim skromnym zdaniem, było o niebo lepiej niż ostatnim razem, zobaczyliśmy więcej ciekawych miejsc, pani przewodnik była miła, jedyna rzecz która mi się nie podobała to "zrywanie jabłek", było to dla mnie irytujące i nie potrzebne. Poza tym reszta była ciekawa, mierzenie masek, oglądanie zapadni, obrazów, wszystko oceniam pozytywnie.
10 grudnia pojechaliśmy do Katowic na lekcje w Teatrze Śląskim im. S. Wyspiańskiego. Było naprawdę niesamowicie! Pani przewodnik, która oprowadziła nas po teatrze opowiadała bardzo ciekawie. Zorganizowała nam ćwiczenia na scenie takie jak ''Zrywanie jabłek''. Powiedziała nam m.in. że scena podczas spektaklu jest na tyle oświetlona, że nie widać widowni. Pokazała nam też zapadnie i garderobę oraz pozwoliła nam przymierzyć maski , które były bardzo ładne. Ogólnie bardzo mi się podobało.
Dnia 10.12.12 pojechaliśmy do Teatru Śląskiego im. S. Wyspiańskiego. Było tam Świetnie!, pani która opowiadała mówiła dokładnie i ciekawie się tego słuchało. Mnie najbardziej podobała się dekoratornia i wiele innych rzeczy. Wszystkich zainteresowanych Serdecznie polecam tą wycieczkę.
Dnia 10 grudnia odbył się wyjazd do Teatru Śląskiego im. S.Wyspiańskiego w Katowicach. Zwiedzaliśmy różne miejsca pod sceną i na scenie. Pani, która nas oprowadzała nauczyła nas ciekawego ćwiczenia, które nazywało się ''Zrywanie jabłek''. Było to świetne przeżycie, bardzo mi się tam podobało. Bardzo serdecznie polecam wszystkim taki wyjazd.
Dnia 10 grudnia odbył się wyjazd do teatru im. S.Wyspiańskiego. Bardzo podobało mi się ponieważ mogliśmy zobaczyć scenę od strony aktora. Pani przewodnik która ciekawie opowiadała pokazywała nam pomieszczenia w których aktorzy przygotowują się do spektaklu i scenę. Wszystkim polecam taki wyjazd!!
Dnia 10.12.12 byliśmy w Teatrze Śląskim im. S. Wyspiańskiego w Katowicach. Było bardzo fajnie i ciekawie, gdyż Pani przewodnik oprowadzała nas po scenie, pomieszczeniach dla aktorów oraz pod sceną gdzie moim zdaniem było najciekawiej. Na koniec przymierzaliśmy śmieszne maski. Polecam taki wyjazd. Było naprawdę ciekawie.
10 grudnia pojechaliśmy do Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego, aby zwiedzić teatr i zobaczyć go z innej perspektywy. Wyjazd zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Zawsze chciałam zobaczyć teatr tak jak go widzi aktor, byłam ciekawa jak stoi się na scenie i jakie to uczucie. Taka okazja właśnie się nadarzyła, więc starałam się czerpać z tej lekcji jak najwięcej. Pani przewodnik opowiadała bardzo ciekawie i oprowadziła nas po najważniejszych miejscach w teatrze. Jednym z pierwszych punktów naszej wycieczki była scena, na którą mogliśmy wejść i poćwiczyć parę aktorskich ruchów. Następnie odwiedziliśmy miejsce, w którym znajdują się elementy i dekoracje z poszczególnych spektakli. Byliśmy również pod sceną i mogliśmy zobaczyć wszystkie mechanizmy, które poruszają sceną. Największym zainteresowaniem cieszyły się chyba beczki, w których zwykle jest krew wykorzystywana w spektaklach, niestety akurat wtedy były puste. Cały wyjazd uważam za bardzo udany,oby takich więcej.
Kiedy w grudniowe popołudnie wybieraliśmy się do Katowic na lekcję teatralną, byłam dość negatywnie do niej nastawiona. Gdy jednak zajęcia się zaczęły, zmieniłam swoje zdanie. Podczas warsztatów mięliśmy okazję zobaczyć teatr od innej strony oraz wziąć udział w ćwiczeniach pomagających w koncentracji. Podczas zwiedzania mogliśmy podejrzeć pracę aktorów przygotowujących się do roli oraz tworzenie dekoracji na scenie przez zespół techniczny. Podsumowując stwierdzam, że wyjazd był bardzo udany i polecam wszystkim, aby choć raz wzięli udział w takiej lekcji.
Dnia 10.12.12 pojechaliśmy do Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego. Było wprost świetnie, gdy weszliśmy poza teren lobby przywitała nas miła pani przewodnik. Udaliśmy się w kierunku sceny. Pani przewodnik pokazała nam ćwiczenie pt. 'Zrywanie jabłka'. Potem udaliśmy się do sali w której ludzie podczas przerwy mogą wypić kawę, lub pooglądać obrazy. Na sam koniec przymierzaliśmy śmieszne maski. Ogólnie jestem zadowolony z tego wyjazdu.
Wyjazd do Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego był wyjątkowo ciekawy. Zajrzeliśmy w każdy kąt teatru, poznaliśmy sekrety teatralnej rzeczywistości i z pomocą pani przewodnik zgłębialiśmy tajemnice tych wszystkich elementów, które podczas przedstawienia są dla nas nie lada zagadką. Przymierzanie masek było zabawne i nadało zwiedzaniu swobody, ale czuję niedosyt w tej kwestii, gdyż nie miałam okazji poznać w ten sposób strojów. Jeżeli nie mierzyć, to chociaż oglądać suknie Julii ( Romeo i Julia) czy innej bohaterki sztuki, wystawianej na deskach teatru. Zajęcia bardzo mi się podobały. Jeżeli miałabym je podsumować, to taki teatr w pigułce. Na prawdę warto było się tam wybrać.
Wybierając się do Teatru Śląskiego, nie wiedziałam, czego dokładnie się spodziewać. Byłam pewna, że powieje nudą, jednak bardziej pomylić się nie mogłam. Zajęcia były ciekawie prowadzone, lecz bardziej od "zrywania jabłek" odpowiadało mi samo zwiedzanie teatru. Podobało mi się, kiedy poznawaliśmy głębiej sekrety teatru, jak on żyje i funkcjonuje. Wiele niejasnych tajemnic się wyjaśniło, pewne zabiegi sceniczne podczas spektaklu nie będą już dla mnie takie zagadkowe. Podczas zwiedzania dotarliśmy do najciemniejszych miejsc teatru, odwiedziliśmy garderoby aktorów (wyjątkowo skromne), podbiliśmy Wyspę Motyli, a wraz z Sindbadem mogliśmy chwycić za ster i przez chwilę poczuć morską bryzę. Nawet zajrzeliśmy pod maski (niestety nie Meplomeny), które pod koniec naszego zwiedzania gościły na naszych twarzach. Upamiętniliśmy to zdjęciami i przeszliśmy do uwieńczającej naszą wycieczkę dość nietypowej wystawy "Na początku był rysunek...". Lekcja teatralna była idealnym uzupełnieniem (w przyjemny sposób, niż siedzenie w klasie i wysłuchiwanie wykładu) naszej wiedzy o teatrze. Nie żałuję poświęconego czasu i mam nadzieję, że zajrzę raz jeszcze pod deski teatru.
Dnia 10 grudnia 2012 roku odbył się wyjazd do Teatru Śląskiego w Katowicach. Pomimo niesprzyjającej pogody w teatrze było bardzo przyjemnie. Lekcja teatralna była moim zdaniem ciekawa, a już najbardziej interesujące było "zrywanie jabłek". Można było zobaczyć scenę od strony aktora. Przerazić się mogło, gdy zobaczyło się te wszystkie światła, liny i zabezpieczenia. Tworzenie scenografii jak się okazało nie jest wcale takie proste. Jednak pomimo tych wszystkich fajnych rzeczy można było się trochę zawieść, bo np. nie pokazano jak działają zapadnie. Pod koniec zwiedzania dostaliśmy do zobaczenia maski, które naprawdę wyglądały doskonale. Po nieco dłuższych oczekiwaniach na autobus w końcu dotarliśmy z powrotem na Gostyń.
OdpowiedzUsuń10 grudnia 2012 roku byliśmy w Teatrze Śląskim w Katowicach. Odbyła się tam lekcja teatralna w której pani przewodnik opowiadała i pokazywała ciągi lin i reflektorów ukrytych za kurtyną oraz zapadnie znajdujące się pod sceną aby aktorzy mogli się pojawiać na scenie w szybki sposób. Pokazywała także ruchy teatralne którymi posługują się aktorzy aby zachwycić publiczność. Pokazywała miedzy innymi "zrywanie jabłek" i "ryk lwa". Przed samym końcem pokazała nam co robią ludzie jeśli skończy się akt i jest antrakt. W czasie antraktu ludzie mogą wyjść na hall. Jest tam kawiarnia w której można się napić kawy lub herbaty oraz wystawa jakiegoś artysty. Potem wróciliśmy do domu.
OdpowiedzUsuńDnia 10 grudnia pojechaliśmy do teatru śląskiego mieliśmy tam zwiedzić teatr i zobaczyć o co w "tym" wszystkim chodzi.
OdpowiedzUsuńJak już wcześniej wspomniałem pani zaczęła nas oprowadzać po teatrze pokazała m.in: zapadnie pod sceną,która nie ma profesjonalnej nazwy,mierzyliśmy mask.
Ogólnie było bardzo ciekawie polecam.
10.12.2012r. odbył się wyjazd do Teatru Śląskiego im. S.Wyspiańskiego w Katowicach. Na początku weszliśmy na scenę i pani przewodnik opowiadała nam o oświetleniu. Następnie robiliśmy ćwiczenie, w którym udawaliśmy, że zrywamy jabłko. Potem poszliśmy do tyłu sceny gdzie były duże rekwizyty do przedstawień. Gdy skończyliśmy oglądać zeszliśmy na dół gdzie można było zobaczyć zapadnie. Potem poszliśmy zobaczyć garderoby. Następnie poszliśmy do kawiarenki w tym teatrze i pani przewodnik przyniosła nam maski i mogliśmy je przymierzyć. Pani przewodnik bardzo ciekawie opowiadała i ta lekcja teatralna była bardzo interesująca. Polecam aby się tam wybrać.
OdpowiedzUsuń10.12.12 Byliśmy z grupą w Teatrze Śląskim im S.Wyspiańskiego w Katowicach na lekcji teatralnej. Na początku weszliśmy do wielkiego holu z którego poszliśmy do sceny teatru. Na scenie ćwiczyliśmy autorstwo. następnie weszliśmy pod scenie gdzie zobaczyliśmy cztery zapadnie. Na końcu przymierzaliśmy śmieszne maski . Ogólnie pani przewodnik ciekawie opowiadała. Każdemu polecam taką lekcje teatralną.
OdpowiedzUsuńWyjazd do Teatru Śląskiego w Katowicach był naprawdę zaskakujący! Uczestnicy zeszłej edycji projektu nie polecali nikomu tego wyjazdu, co gorsza krytykowali go! Głównie słyszało się o tym, iż pani przewodnik jest nie zbyt przyjemna i co gorsza opryskliwa. Okazało się zupełnie inaczej! Pomimo, że szliśmy w mrozie i kazano nam czekać, rzecz jasna na panią przewodnik - która i tak już nie miała dobrych opinii, jestem bardzo zadowolona z owej wycieczki. Po wejściu na scenę teatru moja wyobraźnia zaczęła działać. Dzięki świetnej pani, która zorganizowała nam ćwiczenia w których mogliśmy się wcielić w rolę aktorów. Jestem bardzo zadowolona, że takie ćwiczenia miały miejsce, było to świetne przeżycie! Teraz mam zdecydowanie większe pojęcie o teatrze. Dużo emocji na moich rówieśników wywarło zobaczenie beczek ze sztuczną krwią. Szkoda tylko, że nie były one pełne. Ciesze się też, że mogłam wejść za kulisy i zobaczyć jakie są dekoracje oraz jak to wszystko wygląda naprawdę. Najbardziej nie mogłam się doczekać, kiedy wejdziemy do garderoby...ale tutaj własnie się zawiodłam. Nie była ona wcale taka, jak sobie ją wyobrażałam. Zawiodło mnie to, że garderoba była pusta, a bardzo chciałam zobaczyć kreacje z występów. Na zakończenie chciałam dodać, że bardzo fajnie rozmawiało nam się z naszymi Paniami polonistkami (w trakcie oczekiwania na przewodnika).
OdpowiedzUsuńDnia 10 grudnia 2012 roku uczestnicy projektu "Zaglądamy pod maskę Melpomeny" wzieli udział w wyjeździe do Teatru. Po dotarciu na miejsce czekaliśmy na panią przewodnik, która oprowadzała nas po teatrze. Byliśmy na scenie, pod sceną, w garderobach, oraz w wielu innych miejscach. Pani przewodnik opowiadała nam o każdym miejscu w którym byliśmy, ,mieliśmy 5- minutowe zajęcia aktorskie na scenie. Mieliśmy okazję zakładać maski i oglądaliśmy obrazy. Po zwiedzaniu wróciliśmy do domu.
OdpowiedzUsuńDnia 10 grudnia 2012r. byliśmy w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach. Czekając na panią przewodnik odbyliśmy twórczą dyskusję na temat języka Polskiego. Gdy pani przewodnik przybyła do nas poszlismy na scenę gdzie odbyły się parominutowe zajęcia aktorskie.
OdpowiedzUsuńPotem poszliśmy pod scenę gdzie oglądaliśmy zapadnie. Następnie poszliśmy do garderoby. Na końcu zwiedzania ogladaliśmy inspirujące obrazy i przymierzaliśmy straszne maski. Wycieczka była ciekawa i dała mi wiele do myślenia.
10 Grudnia odbył się wyjazd do Teatru Śląskiego im S.Wyspiańskiego, moim skromnym zdaniem, było o niebo lepiej niż ostatnim razem, zobaczyliśmy więcej ciekawych miejsc, pani przewodnik była miła, jedyna rzecz która mi się nie podobała to "zrywanie jabłek", było to dla mnie irytujące i nie potrzebne. Poza tym reszta była ciekawa, mierzenie masek, oglądanie zapadni, obrazów, wszystko oceniam pozytywnie.
OdpowiedzUsuń10 grudnia pojechaliśmy do Katowic na lekcje w Teatrze Śląskim im. S. Wyspiańskiego. Było naprawdę niesamowicie! Pani przewodnik, która oprowadziła nas po teatrze opowiadała bardzo ciekawie. Zorganizowała nam ćwiczenia na scenie takie jak ''Zrywanie jabłek''. Powiedziała nam m.in. że scena podczas spektaklu jest na tyle oświetlona, że nie widać widowni. Pokazała nam też zapadnie i garderobę oraz pozwoliła nam przymierzyć maski , które były bardzo ładne. Ogólnie bardzo mi się podobało.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDnia 10.12.12 pojechaliśmy do Teatru Śląskiego im. S. Wyspiańskiego. Było tam Świetnie!, pani która opowiadała mówiła dokładnie i ciekawie się tego słuchało. Mnie najbardziej podobała się dekoratornia i wiele innych rzeczy. Wszystkich zainteresowanych Serdecznie polecam tą wycieczkę.
OdpowiedzUsuńDnia 10 grudnia odbył się wyjazd do Teatru Śląskiego im. S.Wyspiańskiego w Katowicach. Zwiedzaliśmy różne miejsca pod sceną i na scenie. Pani, która nas oprowadzała nauczyła nas ciekawego ćwiczenia, które nazywało się ''Zrywanie jabłek''. Było to świetne przeżycie, bardzo mi się tam podobało. Bardzo serdecznie polecam wszystkim taki wyjazd.
OdpowiedzUsuńDnia 10 grudnia odbył się wyjazd do teatru im. S.Wyspiańskiego. Bardzo podobało mi się ponieważ mogliśmy zobaczyć scenę od strony aktora. Pani przewodnik która ciekawie opowiadała pokazywała nam pomieszczenia w których aktorzy przygotowują się do spektaklu i scenę. Wszystkim polecam taki wyjazd!!
OdpowiedzUsuńDnia 10.12.12 byliśmy w Teatrze Śląskim im. S. Wyspiańskiego w Katowicach. Było bardzo fajnie i ciekawie, gdyż Pani przewodnik oprowadzała nas po scenie, pomieszczeniach dla aktorów oraz pod sceną gdzie moim zdaniem było najciekawiej.
OdpowiedzUsuńNa koniec przymierzaliśmy śmieszne maski. Polecam taki wyjazd. Było naprawdę ciekawie.
10 grudnia pojechaliśmy do Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego, aby zwiedzić teatr i zobaczyć go z innej perspektywy. Wyjazd zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Zawsze chciałam zobaczyć teatr tak jak go widzi aktor, byłam ciekawa jak stoi się na scenie i jakie to uczucie. Taka okazja właśnie się nadarzyła, więc starałam się czerpać z tej lekcji jak najwięcej. Pani przewodnik opowiadała bardzo ciekawie i oprowadziła nas po najważniejszych miejscach w teatrze. Jednym z pierwszych punktów naszej wycieczki była scena, na którą mogliśmy wejść i poćwiczyć parę aktorskich ruchów. Następnie odwiedziliśmy miejsce, w którym znajdują się elementy i dekoracje z poszczególnych spektakli. Byliśmy również pod sceną i mogliśmy zobaczyć wszystkie mechanizmy, które poruszają sceną. Największym zainteresowaniem cieszyły się chyba beczki, w których zwykle jest krew wykorzystywana w spektaklach, niestety akurat wtedy były puste. Cały wyjazd uważam za bardzo udany,oby takich więcej.
OdpowiedzUsuńKiedy w grudniowe popołudnie wybieraliśmy się do Katowic na lekcję teatralną, byłam dość negatywnie do niej nastawiona. Gdy jednak zajęcia się zaczęły, zmieniłam swoje zdanie.
OdpowiedzUsuńPodczas warsztatów mięliśmy okazję zobaczyć teatr od innej strony oraz wziąć udział w ćwiczeniach pomagających w koncentracji. Podczas zwiedzania mogliśmy podejrzeć pracę aktorów przygotowujących się do roli oraz tworzenie dekoracji na scenie przez zespół techniczny.
Podsumowując stwierdzam, że wyjazd był bardzo udany i polecam wszystkim, aby choć raz wzięli udział w takiej lekcji.
Dnia 10.12.12 pojechaliśmy do Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego. Było wprost świetnie, gdy weszliśmy poza teren lobby przywitała nas miła pani przewodnik. Udaliśmy się w kierunku sceny. Pani przewodnik pokazała nam ćwiczenie pt. 'Zrywanie jabłka'. Potem udaliśmy się do sali w której ludzie podczas przerwy mogą wypić kawę, lub pooglądać obrazy. Na sam koniec przymierzaliśmy śmieszne maski. Ogólnie jestem zadowolony z tego wyjazdu.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWyjazd do Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego był wyjątkowo ciekawy. Zajrzeliśmy w każdy kąt teatru, poznaliśmy sekrety teatralnej rzeczywistości i z pomocą pani przewodnik zgłębialiśmy tajemnice tych wszystkich elementów, które podczas przedstawienia są dla nas nie lada zagadką. Przymierzanie masek było zabawne i nadało zwiedzaniu swobody, ale czuję niedosyt w tej kwestii, gdyż nie miałam okazji poznać w ten sposób strojów. Jeżeli nie mierzyć, to chociaż oglądać suknie Julii ( Romeo i Julia) czy innej bohaterki sztuki, wystawianej na deskach teatru. Zajęcia bardzo mi się podobały. Jeżeli miałabym je podsumować, to taki teatr w pigułce. Na prawdę warto było się tam wybrać.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWybierając się do Teatru Śląskiego, nie wiedziałam, czego dokładnie się spodziewać. Byłam pewna, że powieje nudą, jednak bardziej pomylić się nie mogłam. Zajęcia były ciekawie prowadzone, lecz bardziej od "zrywania jabłek" odpowiadało mi samo zwiedzanie teatru. Podobało mi się, kiedy poznawaliśmy głębiej sekrety teatru, jak on żyje i funkcjonuje. Wiele niejasnych tajemnic się wyjaśniło, pewne zabiegi sceniczne podczas spektaklu nie będą już dla mnie takie zagadkowe. Podczas zwiedzania dotarliśmy do najciemniejszych miejsc teatru, odwiedziliśmy garderoby aktorów (wyjątkowo skromne), podbiliśmy Wyspę Motyli, a wraz z Sindbadem mogliśmy chwycić za ster i przez chwilę poczuć morską bryzę. Nawet zajrzeliśmy pod maski (niestety nie Meplomeny), które pod koniec naszego zwiedzania gościły na naszych twarzach. Upamiętniliśmy to zdjęciami i przeszliśmy do uwieńczającej naszą wycieczkę dość nietypowej wystawy "Na początku był rysunek...". Lekcja teatralna była idealnym uzupełnieniem (w przyjemny sposób, niż siedzenie w klasie i wysłuchiwanie wykładu) naszej wiedzy o teatrze. Nie żałuję poświęconego czasu i mam nadzieję, że zajrzę raz jeszcze pod deski teatru.
OdpowiedzUsuń