sobota, 18 maja 2013

Kraków

11 maja uczestnicy projektu wzięli udział w całodziennej wycieczce do Krakowa. Spacer od Wawelu w kierunku Rynku Głównego zakończył się zwiedzaniem Kazimierza, a ukoronowaniem wieczoru był spektakl "Pułapka na myszy" w Teatrze im. Juliusza Słowackiego.

18 komentarzy:

  1. Dnia 11 maja udaliśmy się do Krakowa. Zwiedziliśmy Kazimierz i zobaczyliśmy wiele interesujących miejsca. "Pułapka na myszy" okazała się zabawnym kryminałem i bardzo mi się podobał. Było trochę chodzenia ale poza tym wyjazd był naprawdę udany. Wycieczka okazał się jednym z najlepszych wyjazdów.

    OdpowiedzUsuń
  2. 11 maja pojechaliśmy do Krakowa. Było bardzo wiele zwiedzania. Widzieliśmy cmentarz Żydowski, dużo synagog i kościołów. Byliśmy na Krakowskim rynku. Na końcu byliśmy w teatrze na spektaklu pt."Pułapka na myszy". Zwiedzanie było bardzo ciekawe, przewodniczka bardzo fajnie opowiadała. Spektakl też był fajny i bardzo zabawny. Wyjazd uważam za bardzo udany i polecam aby się tam wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  3. 11 maja byliśmy na całodniowej wycieczce w Krakowie. Po przyjeździe czekaliśmy na panią przewodnik z którą później zwiedzaliśmy Kraków. Po zwiedzaniu poszliśmy na pizzę którą zjedli wszyscy. Zaraz po zjedzeniu wielu pizz poszliśmy do teatru gdzie odgrywany był spektakl "Pułapka na myszy". Wyjazd bardzo mi się podobał.

    OdpowiedzUsuń
  4. 11 maja odbył się wyjazd do Krakowa na cały dzień.Po wyjściu z autokaru mieliśmy chwilę wolnego czasu. Później pieszo zwiedzaliśmy Kraków od Wawelu do Kazimierza gdzie zakończyło się piesze zwiedzanie Krakowa. Potem uczestnicy projektu zjedli pizze po czym udaliśmy się do Teatru. W Teatrze im. Juliusza Słowackiego był spektakl "Pułapka na myszy". Spektakl był zakończeniem tego dnia. Spektakl bardzo mi się podobał,był pełny wrażeń i emocji. Po spektaklu uczestnicy pojechali do domu. Ten wyjazd bardzo mi się podobał, szkoda że to był ostatni taki wyjazd.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kraków! Na wyjazd do Krakowa czekałam od początku tego projektu....opłacało się! 11 maja o godzinie 9:00 wyjechaliśmy do Krakowa, po dwóch godzinach byliśmy już na rynku. Od samego początku dobra atmosfera wraz z pogodą sprzyjały dobremu, ach świetnemu samopoczuciu - nawet 'uśmieszki' rozdawane na rynku miały w tym swój udział. Wycieczka przez najciekawsze zakątki Krakowa, od rynku po Kazimierz, okazała się strzałem w dziesiątkę! Było to bardzo interesujące, a za razem nowe, ponieważ w sobotę chodziliśmy po 'żywym Krakowie', a nie tak jak zawsze po muzeach. Po intensywnym spacerze zjedliśmy pyszny obiad, co bardzo rozleniwiło nasze osoby...nadszedł czas na teatr. Było warto podnieść się po obiedzie i dojść na spektakl! Przedstawienie było warte medalu! Aktorzy byli świetni! Całość obsady dopełniał gościnny występ aktorki Marty Chodorowskiej, która grała świetną rolę. Fabuła jak i całość przedstawienia oceniła bym na szóstkę z plusem! Jestem bardzo zadowolona z tego wyjazdu i uważam, że był idealnym wypadem na zakończenie naszego projektu. Szkoda, że nie będzie takich więcej! Było wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyjazd do Krakowa 11 maja uważam za udany, ponieważ zwiedzaliśmy zakątki Krakowa, których nigdy nie widziałam, a pani przewodniczka opowiadała ciekawe legendy. Po zwiedzaniu zjedliśmy smakowity obiad. Po obiedzie poszliśmy do teatru na spektakl. Spektakl "Pułapka na myszy" był naprawdę ciekawy oraz zabawny, aktorzy zagrali świetnie! Naprawdę żałuję, że to ostatni wyjazd.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dnia 11 Maja pojechaliśmy na całodniową wycieczkę do Krakowa. Wyjazd był najlpeszy ze wszystkich i szkoda że już ostatni. Po długim spacerze po Krakowie poszliśmy na obiad, a wieczorem do Teatru im. Juliusza Słowackiego na spektakl "Pułapka na myszy". Polecam każdemu taką wycieczkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. 11.05.2013r. Byliśmy wraz z grupą w Krakowie. Zwiedzaliśmy tam wile różnych miejsc min. Kazimierz. Słyszeliśy również hejnał z wieży marjackiej. Poszliśy również do Teatru im. Juliusza Słowackiego na spektakl pt.: "Pułapka na myszy". Przedstawienie było bardzo śmieszne. Pojechałbym tam drugi raz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na wyjazd do Krakowa, uwieńczający nasz projekt, czekałam od początku programu. Szczerze powiedziawszy, nie jestem z niego zadowolona i tę deszczową sobotę wolałabym jednak spędzić z przyjemnym filmem, upijając się na umór herbatą i grzejąc pod kocem. Samo zwiedzanie i okrojone oglądanie synagog czy kościołów (co innego gdybyśmy do nich wchodzili...) bardzo mnie nużyło i wręcz męczyło. Ciekawszy okazał się czas wolny, który mimo ograniczeń przestrzennych, był przyjemniej przeze mnie spędzony. Po 3 godzinnej wędrówce ku zbawiennej obiadokolacji, mogę stwierdzić, że zaczął się ten ciekawszy punkt wyjazdu. Z jadła również jestem średnio zadowolona (lasagne ze szpinakiem i bliżej niezidentyfikowanym serem, do popijania woda), ale nawet dla tak wybrednej osoby jak ja, nie było najgorzej. Po spożyciu, przebraniu się w bardziej uroczyste odzienie, udaliśmy się do teatru, gdzie ukoronowaliśmy nasz wyjazd. Jest to jedyny punkt wyjazdu, z którego jestem naprawdę zadowolona, wręcz zachwycona. Spektakl był miły, przyjemny, lekki, idealny na rozleniwienie po posiłku. Doprawiony lekko humorem, intrygą i świetnie wykreowanymi postaciami (każda z nich zdobyła moją sympatię), jest zdecydowanie jednym z moich faworytów, jeśli miałabym podsumowywać cały projekt.

    Żałuję, że cała wycieczka nie zaczęła się dopiero po wizycie w teatrze... Kraków nocą był tak piękny i kuszący... Ubolewam nad tym, że jedna z naszych polonistek nie pokusiła się jednak na przygarnięcie nas do swoich krewnych na jedną tak piękną krakowską noc.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kraków w końcu!!!! Cały dzień chodzenia po krakowie i kazimierzu (którego kultura i obyczaje żydowskie mnie oczarowały), później wróciliśmy na rynek mieliśmy czas wolny po czym z powrotem musieliśmy wrócić na miejsce zbiórki ,aby iść do pizzerii i w końcu coś zjeść. Na pizze oczekiwaliśmy długo ,po czym wreszcie się jej doczekaliśmy(Tak wiem dużo osób było w grupie). Nastęonie poszliśmy do teatru na spektatkl. Gdy dowiedziałem się że będzie kryminał to ucieszyłem się w końcu jestem fanem Sherlocka Holmesa. Spektakl miał niespodziewane zakończenie(logiczne myślenie nie pomagało, trzeba było pomyśleć alternatywnie). Poszliśmy w ustalone miejsce gdzie miał być autobus, ale pan kierowca nie potrafił tam dojechać. Pani Błaszczyk się śmiała a pani Kazmimierek denerwowała. Po czym w spokoju wróciliśmy do domu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dnia 11 maja wybraliśmy się do malowniczego, tętniącego życiem Krakowa. Wyjazd rozpoczeliśmy o godzinie 9:00 pod naszą szkołą. Wyruszyliśmy do Krakowa, po około dwóch godzinach męczarni, dotarLiśmy na miejsce. W Krakowie było po prostu fantastycznie. Po przyjeździe mieliśmy czas wolny, chodziliśmy po Krakowie, zajadając obwarzanki i karmiliśmy gołębie. Potem zwiedzaliśmy świątynie Izaaka. Po zwiedzaniu udaliśmy się do restauracji i zamówiliśmy jedzenie. Gdy zjedliśmy, poszliśmy do Teatru im. Juliusza Słowackiego na spektakl pt: "Pułapka na myszy". Po spektaklu udaliśmy się na poszukiwanie autobusu. Gdy go znaleźliśmy, pojechaliśmy do domu i około godziny 23:30 byliśmy w domu, choć pogoda była okropna.

    OdpowiedzUsuń
  12. W końcu wyjechaliśmy na najbardziej oczekiwany wyjazd do Krakowa. Wycieczka była bardzo długa i ciekawa. Mimo bólu pleców chętnie zwiedziałem kościoły, synagogi, cmentarz żydowski. Rynek był bardzo duży, pełen obcokrajowców zafascynowanych naszym pięknym polskim miastem. W końcu poszliśmy na pizze, dla niektórych najbardziej oczekiwaną część dnia. Gdy już odpoczęliśmy poszliśmy do Teatru im. Juliusza Słowackiego na spektakl pt. "Pułapka na myszy". Mimo niewygodnych foteli z ciekawością oglądałem spektakl, który był bardzo śmieszny i ciekawy. Spektakl skonczył się, wszyscy byli zadowoleni i późnym wieczorem wróciliśmy zmęczeni całodniową wycieczką do domu. Z niecierpliwością czekam na kolejny wyjazd do Krakowa, lecz już nie z Melpomeny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dnia 11 maja odbył się wyjazd do jednego z najpiękniejszych miast Polski - Krakowa. Pani przewodnik opowiadała bardzo ciekawie oprowadzając nas po mieście. Najbardziej z wyjazdu podobał mi się spektakl pt. "Pułapka na myszy".

    OdpowiedzUsuń
  14. 11 maja mieliśmy okazję zobaczyć Kraków oraz Kazimierz. Kiedy już dojechaliśmy na miejsce, mieliśmy trochę czasu wolnego, który mogliśmy spędzić na rynku w Krakowie - byłam oczarowana widokami tego miasta! Następnie spotkaliśmy się z panią przewodnik, która była bardzo sympatyczna. Udaliśmy się potem na spacer po Kazimierzu. Bardzo mi się tam podobało. Po długim spacerze w końcu nadszedł czas na udanie się do pizzeri. Myślę, że dla niektórych była to jedna z lepszych części wycieczki. Po zjedzeniu pizzy poszliśmy do teatru na spektakl "Pułapka na myszy". Moim zdaniem był to najlepszy spektakl, na jaki pojechaliśmy. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dnia 11 maja odbyła się całodzienna wycieczka do Krakowa. Zwiedzaliśmy wiele ciekawych miejsc jak np. Kazimierz. Mieliśmy również czas wolny na rynku więc mogliśmy sobie coś kupić lub pooglądać różne rzeczy. O 19:00 rozpoczął się spektakl ,,Pułapka na myszy''. Spektakl bardzo mi się podobał. Wyjazd do Krakowa był najlepszy ze wszystkich. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Choć pogoda na ostatnim wyjeździe nas nie rozpieszczała i tak ten wyjazd do Krakowa uważam za najlepszy. Gdy już dotarliśmy na miejsce spotkaliśmy się na rynku z naszą panią przewodnik i w tym miejscu zaczęliśmy zwiedzanie tego pięknego miasta. Niestety dość długo chodziliśmy, lecz było warto, gdyż zobaczyliśmy mnóstwo przepięknych miejsc. Warto również wspomnieć o naszej pani przewodnik, która bardzo ciekawie opowiadała i dzięki niej dowiedziałam się dużo ciekawym rzeczy. Gdy skończyliśmy nasze kilku godzinne chodzenie wybraliśmy się do Teatru im. Juliusza Słowackiego, który znajduje się właśnie w Krakowie. Spektakl, na który się wybraliśmy to ,,Pułapka na myszy’’, który został wyreżyserowany na podstawie książki Agathy Christie. Bardzo podobała mi się fabuła, gdyż łatwo można było ją zrozumieć. Głównym wątkiem przedstawienia było morderstwo i oczywiście chodziło o to by rozwiązać tą zagadkę i dowiedzieć się kto to zrobił. Starałam się sama domyśleć kto jest tym mordercą, ale nie dało się, były takie zwroty akcji, że musiałam czekać do końca i dopiero wtedy dowiedziałam się prawdy. Cały spektakl był bardzo wciągający i z niecierpliwością czekałam na każdą kolejną scenę. Warto wspomnieć o aktorach, którzy świetnie odegrali swoje role i potrafili rozbawić publiczność. Po całym dniu byłam bardzo zmęczona , ale również zadowolona. Wszystkim polecam taki wyjazd, naprawdę warto.

    OdpowiedzUsuń
  17. Do końca roku szkolnego zostało już niewiele czasu. Każdy chce, aby jego oceny na świadectwie były jak najlepsze. Całodniowy wyjazd do Krakowa, który odbył się 11 maja, pozwolił mi oderwać się od spraw przyziemnych, napełnił mnie radością i wyciszył. Kolejny już raz spacerowałam uliczkami zjawiskowego miasta królów. Przechadzałam się sukiennicami, gdzie gwar zupełnie mi nie przeszkadzał, a wręcz przeciwnie. Pani przewodnik była wyjątkowo uprzejma, więc prowadzenie z nią dialogu pozwalało zabić czas w drodze z jednego punktu wycieczki, do kolejnego. Podoba mi się to, iż nie odwiedzaliśmy miejsc bardzo znanych jak Wawel, ale Collegium Maius, Kazimierz, ulubiony krakowski kościół Karola Wojtyły- Bazylikę św. Floriana. Popołudniu każdy z nas odczuwał już lekkie zmęczenie i głód. Już bez obecności pani przewodnik udaliśmy się do restauracji, która mieściła się kilka minut drogi od głównego rynku. Gdy wszyscy skonsumowali już zamówione potrawy, przebraliśmy się do eleganckich strojów i powoli zaczęliśmy przemieszczać się w kierunku Teatru im. Juliusza Słowackiego. Spektakl " Pułapka na myszy" rozbawił mnie oraz wciągnął w pewnego rodzaju grę. " Kto jest podejrzany?", " A może to nie jest prawdziwy policjant?"- różne myśli i rozwiazania głównowątkowej zagadki przychodziły mi do głowy. Szybko jednak obstawiłam swoje typowania, które okazały się słuszne, gdyż to właśnie udawany policjant był sprawcą morderstw. Jest mi smutno, że projekt dobiegł końca i był to mój ostatni wyjazd, ale z pewnością nie zrezygnuję z wyjazdów do teatru i opery prywatnie. Na koniec pragnę podziękować paniom polonistkom, bez których inicjatywy, nie spędziłabym czasu w tak wspaniały sposób. W ramach podziękowania przedstawiam krótki, podsumowujący wierszyk:

    Każdy wyjazd w innym celu,
    do teatru, opery, muzeum.
    Przygód nam nie brakowało,
    prawie zawsze coś się działo.
    Pan kierowca- dziwny człowiek,
    nie wiem, co mu siedzi w głowie,
    skoro bez najmniejszych żali
    wywiózł nas na stację paliw.
    Innym razem gdzieś zabładził,
    lecz nie mnie go jest osądzić.
    Stały schemat- po wyjeździe
    czas na pracę szkolnym gdzieździe.
    Na warsztatach zajęć wiele,
    odsypiamy je w niedziele.
    Wiersz zakończę taką puentą:
    Niechaj stanie się zachętą,
    by z kulturą obcowali
    i ci duzi, i ci mali.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatni wyjazd zapowiadał się ciekawie. Nie mogłam się doczekać, kiedy udamy się do Krakowa. Mimo tego, że pogoda w tym dniu nie była za dobra, to jednak nie wpłynęła na jakość wycieczki.
    Zaczęliśmy od spaceru po Krakowie. Był on bardzo przyjemny, a to duża zasługa pani przewodnik, która bardzo ciekawie opowiadała. Podczas pobytu na rynku mogliśmy spotkać znanego polskiego muzyka Zbigniewa Wodeckiego. Po kilkugodzinnym spacerze udaliśmy się do pizzerii na obiad, po którym większość osób przebrała się w eleganckie ubrania, które nadały charakter wycieczce. Następnie udaliśmy się do Teatru im. Juliusza Słowackiego na przedstawienie pt. "Pułapka na myszy". Spektakl był rewelacyjny. Sądzę, że duży wpływ na wrażenia mieli znani aktorzy, którzy świetnie wcielili się w swoje postacie. Przedstawienie, które było kryminałem sprawiło, że sama zaangażowałam się w rozwikłanie zagadki.
    Ostatni wyjazd był moim zdaniem najlepszy ze wszystkich. Polecam wszystkim wybranie się do Krakowa na wycieczkę oraz na spektakl pt. "Pułapka na myszy", który jest naprawdę świetny.

    OdpowiedzUsuń