miejsce wymiany poglądów uczestników projektu "Rozwój dialogu przez sztukę: zaglądamy pod maskę Melpomeny" i "Rozwój dialogu przez sztukę: zaglądamy pod maskę Melpomeny (II edycja)"
sobota, 9 marca 2013
Filharmonia Śląska w Katowicach
7 marca miał miejsce wyjazd do Filharmonii Śląskiej, gdzie uczestnicy projektu wysłuchali koncertu z cyklu "Młoda Filharmonia".
Dnia 07.03.2013r byliśmy w Filharmonii Śląskiej w Katowicach na Młodej Filharmonii – cyklu koncertów szkolnych. Zagrali trzy utwory : Claude Debussy – Morze Claude Debussy – Rapsodia na klarnet i orkiestrę Maurice Ravel – Bolero Wszystkie były fajne ale najbardziej podobał mi się ostatni utwór który był niedoceniony w czasach kiedy go tworzono.Z każda chwilą coraz więcej instrumentów grało. Na samym końcu grało podobno 26 instrumentów chociaż nie słyszałem tylu.
Dnia 7 marca odbył się wyjazd do Filharmonii Śląskiej na koncercie z cyklu "Młoda Filharmonia". Nie podobało mi się, gdyż było to bardzo nudne. Z trudem nie zasnęłam podczas występu. Nikomu nie polecam wyjazdu do filharmonii, chyba że ktoś cierpi na bezsenność.:/
Dnia 7 marca 2013 roku uczestnicy projektu wybrali się do Filharmonii Śląskiej w Katowicach. Wysłuchaliśmy koncertu z cyklu "Młoda Filharmonia". Wyjazd podobał mi się, ponieważ nigdy wcześniej nie byłam w filharmonii. Koncert był dośc ciekawy, chociaż czasami rozpraszały mnie rozmawiające dzieci siedzące za mną. Po koncercie wróciliśmy do domu.
Dnia 7 marca 2013 roku byliśmy z projektu Melpomena w Filharmonii Śląskiej w Katowicach. Koncert podzielony był na trzy części, z czego najlepsza moim zdaniem była pierwsza. W trzeciej najlepszy okazał się koniec i gra skrzypków. Druga natomiast wyróżniła się występem klarnecisty i to dodało jej całego efektu. Tematykę wschodzącego słońca, fal morskich i wichury idealnie oddała i zagrała orkiestra symfoniczna z Katowic. Po występnie muzycy zostali nagrodzeni brawami i kwiatami. Jak dla mnie koncert był ciekawy i interesujący.
W dniu 07.03.2013r. do Filharmonii w Katowicach na spektakl muzyczny. Przez godzinę muzycy grali na różnych instrumentach, a w przerwach pewna pani opowiadała nam o nich. Według mnie nie było tam zbyt ciekawie.
7 marca odbył się wyjazd do Filharmonii Śląskiej w Katowicach. Słuchaliśmy koncertu z cyklu "Młoda Filharmonia". Na początku wyszła kobieta, która zapowiadała koncert. Potem grała orkiestra. Następnie wyszedł na scenę mężczyzna, który był solistą na klarnecie i grał wraz z orkiestrą. Ogólnie nie podobało mi się bo koncert był nudny.
Dnia 7 marca odbył się wyjazd do filharmonii. Słuchaliśmy przeróżnych kompozycji. Najbardziej zainteresowł mnie ostatni utwór. Bardzo mi się podobało, wszystkim polecam taki wyjazd!!
Dnia 7 Marca pojechaliśmy do chorzowa do tamtejszego centrum kultury,aby obejrzeć filharmonię pt."Nowa Filharmonia". Gdy już rozebraliśmy się, weszliśmy do sali ,gdzie zaczęło się te przedstawienie. Celem tego przedstawienia było przybliżenie widzom muzyki impresjonizmu i takich twórców jak Claud Debussy. Następnie weszła konferansjerka i zapowiedziała muzykę tego właśnie francuskiego kompozytora pt."Morze". Gdy ten właśnie twór się zakończył. Ta pani znów weszła na scenę i powiedziała nam kilka ciekawych informacji na temat instrumentów dętych. Chwilę później poznaliśmy kolejnego twórcę tego okresu w muzyce Maurcyego Ravela i jego hit pt."Bolero" który na stale zapisał się w popkulturze. Ogólnie utwór był dosyć dobry i tak jak pani powiedziała jest wesoły. Ogólnie wyjazd uważam za udany.
Dnia 7.03.13 wybraliśmy się do Filharmonii w Chorzowie. Przez niemal całą godzinę muzycy grali bez przerwy. Było strasznie nudno, wszyscy byli zmęczeni i śpiący. Jestem niemile zaskoczony tym wyjazdem. Ogólnie było bardzo nudno. Myślę, że nie wybrałbym się tam z kolegami.
7.03.2013r. Byliśmy wraz z grupą w Filharmoni Śląskiej na koncercie muzyki klasycznej. Słyszeliśmy takie utwory jak "Morze" Claudia Debssegio , "Bolero" Ravaela Mauricego oraz jeszcze jedaen utwór którego nazywy nie pamiętam. Ogólnie było bardzo nudno. Nie pojechał bym tam drugi raz.
Dnia 07.03.2013 r.Byliśmy w Filharmonii Sląskiej na ekscytującym koncercie.Mnie bardzo się podobało i nie sądziłem ,że muzyka tego typu może być tak interesująca. Ciekawy był też moment , kiedy przed koncertem muzycy przygotowali swoje instrumenty. Z chęcią pojechałbym tam jeszcze raz i poleciłbym taki wyjazd każdemu.
7 marca wysłuchaliśmy koncertu w filharmonii. Wyjazd mogę zaliczyć do udanych, gdyż bardzo przyjemnie słuchało się tam różnych instrumentów od skrzypiec począwszy, aż po klarnet czy flet, które razem tworzyły niezwykłą całość. Wysłuchaliśmy trzech utworów, jednak najlepszy był ten ostatni, którego autorem jest Maurice Ravel, a tytuł brzmi Bolero. Melodia mogła być dla niektórych znana, gdyż często jest wykorzystywana czy to w filmach czy w serialach. Ciekawe było to jak każdy utwór pokazywał jakąś historię, którą każdy mógł sobie wyobrazić na swój sposób. Drugi utwór, gdzie główną rolę grał klarnet również był interesujący i z przyjemnością się go słuchało. Dużym plusem jest fakt, że koncert trwał tylko godzinę, co jest wystarczającym czasem na wysłuchiwanie utworów filharmonii. Bardzo polecam ten wyjazd.
7 marca odbył się wyjazd w ramach projektu Unii Europejskiej do filharmonii na koncert „Młoda Filharmonia”. Jeszcze nigdy nie byłam w filharmonii i szczerze mówiąc myślałam, że ten wyjazd będzie jednym z najnudniejszych, mimo to myliłam się. Koncert był bardzo ciekawy. Przyjemnie słuchało się instrumentów smyczkowych które nie były jedyną atrakcją wyjazdu. W drugiej części można było wysłuchać pana Michała Urbańczyka który miał swoje pięć minut grając na klarnecie. Zespół zagrał trzy utwory, były to; Claude Debussy – „Morze”, Claude Debussy – „Rapsodia na klarnet i orkiestrę” oraz Maurice Ravel – „Bolero”. Ostatni utwór podobno jest często używany w filmach. Wyjazd zaliczam do udanych.
Dnia 07.03.13 byliśmy na wycieczce w Filharmonii Śląskiej, orkiestra grała wiele ciekawych utworów. Claude Debussy – Morze Claude Debussy – Rapsodia na klarnet i orkiestrę Maurice Ravel – Bolero Wszystkie mi się podobały. Jedna z lepszych części były pod koniec, pani prelegent zrobiła fajną zabawę na początku. Było fajnie, świetnie się bawiłem.
W czwartkowe popołudnie odbył się wyjazd do Chorzowa na koncert Filharmonii Śląskiej z cyklu "Młoda Filharmonia". Uwielbiam muzykę poważną, dlatego bardzo podobają mi się takiego typu wyjazdy. Kiedy weszliśmy do auli okazało się, że publiczność jest bardzo młoda. Na samym początku koncertu pani konferansjer zrobiła zabawę, która nawiązywała do tematu jednego z utworów. Dzieci, które siedziały na widowni bardzo się w nią zaangażowały. Podczas koncertu wysłuchaliśmy trzy popularne utwory stworzone w impresjonizmie. Najbardziej podobało mi się Bolero, które skomponował Maurice Ravel. Wyjazd, na którym byliśmy bardzo mi się podobał i gorąco polecam go koneserom muzyki poważnej.
Wyjazd do filharmonii był dla nas ciekawym przeżyciem. Pomimo, iż nie jestem fanką takowej muzyki jestem zadowolona z wyjazdu. Wiem, że z reguły moje pokolenie nie zachwyca się 'żywą muzyką' lecz ja uważam, że można było wczuć się w klimat! Czwartkowe popołudnie wspominam bardzo pogodnie i chętnie pojadę jeszcze raz na takie przedstawienie. Polecam go wszystkim fanom muzyki poważnej!
7 marca uczestniczyłam w wyjeździe do Filharmonii Śląskiej. Początkowo nie specjalnie zachwyciła mnie forma koncertu. Nie potrafiłam się wczuć. Uważałam ten wyjazd za najgorszy ze wszystkich, na jakich byłam. Atmosfera i muzyka wbrew oczekiwaniom nie wzbudziły we mnie pozytywnych emocji. Raczej znużyły mnie, zmęczyły i sprawiły, iż stałam się senna. Postanowiłam jednak odczekać trochę czasu, by ponownie posłuchać utworów „Morze” i "Rapsodia na klarnet i orkiestrę ", których kompozytorem jest Claude Debussy oraz słynnego "Bolera" Mauricego Ravela. Pewnego wieczoru założyłam słuchawki na uszy i zamknęłam oczy. Moje zmysły zareagowały zupełnie inaczej. Wyobrażałam sobie wszystko, co opisane było nutami. Wnioskiem, jaki z tego wyciągnęłam jest fakt, iż nie muzyka, ale to w co była ubrana, na długo zniechęciło mnie do Filharmonii.
Dnia 7 marca 2013 r. mieliśmy okazję pojechać do chorzowskiej filharmonii. Zobaczyliśmy koncert pt. „Młoda Filharmonia”.
Co do wyjazdu mam mieszane uczucia, gdyż tylko jeden z przedstawionych utworów przypadł mi do gustu. Muszę jednak przyznać, że możliwość wybrania się do filharmonii było bardzo ciekawym doświadczeniem, ponieważ nigdy wcześniej tego nie doświadczyłam.
7 marca w ramach projektu udaliśmy się do Filharmonii Śląskiej w Katowicach, gdzie mieliśmy okazję wysłuchać fantastycznego koncertu z cyklu "Młoda Filharmonia". Na co dzień nie słuchuję muzyki poważnej, mimo tego byłam zachwycona tym, że będę miała do tego okazję, szczególnie w sposób, na który nie mogę pozwolić sobie w domu, czy w każdej chwili, kiedy nadejdzie mnie ochota na klasykę. Usiadłam więc wygodnie, zamknęłam oczy i pozwoliłam nutom zawładnąć moim umysłem. Byłam jak sparaliżowana, nic w tej chwili nie mogłoby mnie oderwać od magicznego wręcz transu. Z każdym instrumentem, dołączającym do muzycznego popisu, mój impuls stawał się coraz gwałtowniejszy, a zachwyt sięgał zenitu. Muzyka władała moimi emocjami - przy wesołych melodiach,moja dusza również się radowała, przy poważniejszych czułam niejaką melancholię. Nie mogę się nadziwić, jak te przepływające przez cały kanał słuchowy (i nie chcące go opuścić!) dźwięki mogły być niedoceniane w czasach, kiedy je tworzono. Jednak tak to już bywa, że uznanie przybywa wraz ze śmiercią.
Celem koncertu było przybliżenie uczestnikom impresjonizmu, nakreślenie historii za pomocą nut. Cóż mogę powiedzieć? Misja spełniona.
Dnia 07.03.2013r byliśmy w Filharmonii Śląskiej w Katowicach na Młodej Filharmonii – cyklu koncertów szkolnych. Zagrali trzy utwory :
OdpowiedzUsuńClaude Debussy – Morze
Claude Debussy – Rapsodia na klarnet i orkiestrę
Maurice Ravel – Bolero
Wszystkie były fajne ale najbardziej podobał mi się ostatni utwór który był niedoceniony w czasach kiedy go tworzono.Z każda chwilą coraz więcej instrumentów grało. Na samym końcu grało podobno 26 instrumentów chociaż nie słyszałem tylu.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDnia 7 marca odbył się wyjazd do Filharmonii Śląskiej na koncercie z cyklu "Młoda Filharmonia". Nie podobało mi się, gdyż było to bardzo nudne. Z trudem nie zasnęłam podczas występu. Nikomu nie polecam wyjazdu do filharmonii, chyba że ktoś cierpi na bezsenność.:/
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDnia 7 marca 2013 roku uczestnicy projektu wybrali się do Filharmonii Śląskiej w Katowicach. Wysłuchaliśmy koncertu z cyklu "Młoda Filharmonia". Wyjazd podobał mi się, ponieważ nigdy wcześniej nie byłam w filharmonii. Koncert był dośc ciekawy, chociaż czasami rozpraszały mnie rozmawiające dzieci siedzące za mną. Po koncercie wróciliśmy do domu.
OdpowiedzUsuńDnia 7 marca 2013 roku byliśmy z projektu Melpomena w Filharmonii Śląskiej w Katowicach. Koncert podzielony był na trzy części, z czego najlepsza moim zdaniem była pierwsza. W trzeciej najlepszy okazał się koniec i gra skrzypków. Druga natomiast wyróżniła się występem klarnecisty i to dodało jej całego efektu. Tematykę wschodzącego słońca, fal morskich i wichury idealnie oddała i zagrała orkiestra symfoniczna z Katowic. Po występnie muzycy zostali nagrodzeni brawami i kwiatami. Jak dla mnie koncert był ciekawy i interesujący.
OdpowiedzUsuńW dniu 07.03.2013r. do Filharmonii w Katowicach na spektakl muzyczny. Przez godzinę muzycy grali na różnych instrumentach, a w przerwach pewna pani opowiadała nam o nich. Według mnie nie było tam zbyt ciekawie.
OdpowiedzUsuń7 marca odbył się wyjazd do Filharmonii Śląskiej w Katowicach. Słuchaliśmy koncertu z cyklu "Młoda Filharmonia". Na początku wyszła kobieta, która zapowiadała koncert. Potem grała orkiestra. Następnie wyszedł na scenę mężczyzna, który był solistą na klarnecie i grał wraz z orkiestrą. Ogólnie nie podobało mi się bo koncert był nudny.
OdpowiedzUsuńDnia 7 marca odbył się wyjazd do filharmonii. Słuchaliśmy przeróżnych kompozycji. Najbardziej zainteresowł mnie ostatni utwór. Bardzo mi się podobało, wszystkim polecam taki wyjazd!!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDnia 7 Marca pojechaliśmy do chorzowa do tamtejszego centrum kultury,aby obejrzeć filharmonię pt."Nowa Filharmonia". Gdy już rozebraliśmy się, weszliśmy do sali ,gdzie zaczęło się te przedstawienie. Celem tego przedstawienia było przybliżenie widzom muzyki impresjonizmu i takich twórców jak Claud Debussy. Następnie weszła konferansjerka i zapowiedziała muzykę tego właśnie francuskiego kompozytora pt."Morze". Gdy ten właśnie twór się zakończył. Ta pani znów weszła na scenę i powiedziała nam kilka ciekawych informacji na temat instrumentów dętych. Chwilę później poznaliśmy kolejnego twórcę tego okresu w muzyce Maurcyego Ravela i jego hit pt."Bolero" który na stale zapisał się w popkulturze. Ogólnie utwór był dosyć dobry i tak jak pani powiedziała jest wesoły.
OdpowiedzUsuńOgólnie wyjazd uważam za udany.
Dnia 7.03.13 wybraliśmy się do Filharmonii w Chorzowie. Przez niemal całą godzinę muzycy grali bez przerwy. Było strasznie nudno, wszyscy byli zmęczeni i śpiący. Jestem niemile zaskoczony tym wyjazdem. Ogólnie było bardzo nudno. Myślę, że nie wybrałbym się tam z kolegami.
OdpowiedzUsuń7.03.2013r. Byliśmy wraz z grupą w Filharmoni Śląskiej na koncercie muzyki klasycznej. Słyszeliśmy takie utwory jak "Morze" Claudia Debssegio , "Bolero" Ravaela Mauricego oraz jeszcze jedaen utwór którego nazywy nie pamiętam. Ogólnie było bardzo nudno. Nie pojechał bym tam drugi raz.
OdpowiedzUsuńDnia 07.03.2013 r.Byliśmy w Filharmonii Sląskiej na ekscytującym koncercie.Mnie bardzo się
OdpowiedzUsuńpodobało i nie sądziłem ,że muzyka tego typu może być tak interesująca. Ciekawy był też moment ,
kiedy przed koncertem muzycy przygotowali swoje instrumenty. Z chęcią pojechałbym tam
jeszcze raz i poleciłbym taki wyjazd każdemu.
7 marca wysłuchaliśmy koncertu w filharmonii. Wyjazd mogę zaliczyć do udanych, gdyż bardzo przyjemnie słuchało się tam różnych instrumentów od skrzypiec począwszy, aż po klarnet czy flet, które razem tworzyły niezwykłą całość. Wysłuchaliśmy trzech utworów, jednak najlepszy był ten ostatni, którego autorem jest Maurice Ravel, a tytuł brzmi Bolero. Melodia mogła być dla niektórych znana, gdyż często jest wykorzystywana czy to w filmach czy w serialach. Ciekawe było to jak każdy utwór pokazywał jakąś historię, którą każdy mógł sobie wyobrazić na swój sposób. Drugi utwór, gdzie główną rolę grał klarnet również był interesujący i z przyjemnością się go słuchało. Dużym plusem jest fakt, że koncert trwał tylko godzinę, co jest wystarczającym czasem na wysłuchiwanie utworów filharmonii. Bardzo polecam ten wyjazd.
OdpowiedzUsuń7 marca odbył się wyjazd w ramach projektu Unii Europejskiej do filharmonii na koncert „Młoda Filharmonia”.
OdpowiedzUsuńJeszcze nigdy nie byłam w filharmonii i szczerze mówiąc myślałam, że ten wyjazd będzie jednym z najnudniejszych, mimo to myliłam się. Koncert był bardzo ciekawy. Przyjemnie słuchało się instrumentów smyczkowych które nie były jedyną atrakcją wyjazdu. W drugiej części można było wysłuchać pana Michała Urbańczyka który miał swoje pięć minut grając na klarnecie. Zespół zagrał trzy utwory, były to; Claude Debussy – „Morze”, Claude Debussy – „Rapsodia na klarnet i orkiestrę” oraz Maurice Ravel – „Bolero”. Ostatni utwór podobno jest często używany w filmach.
Wyjazd zaliczam do udanych.
Dnia 07.03.13 byliśmy na wycieczce w Filharmonii Śląskiej, orkiestra grała wiele ciekawych utworów.
OdpowiedzUsuńClaude Debussy – Morze
Claude Debussy – Rapsodia na klarnet i orkiestrę
Maurice Ravel – Bolero
Wszystkie mi się podobały. Jedna z lepszych części były pod koniec, pani prelegent zrobiła fajną zabawę na początku. Było fajnie, świetnie się bawiłem.
W czwartkowe popołudnie odbył się wyjazd do Chorzowa na koncert Filharmonii Śląskiej z cyklu "Młoda Filharmonia". Uwielbiam muzykę poważną, dlatego bardzo podobają mi się takiego typu wyjazdy.
OdpowiedzUsuńKiedy weszliśmy do auli okazało się, że publiczność jest bardzo młoda. Na samym początku koncertu pani konferansjer zrobiła zabawę, która nawiązywała do tematu jednego z utworów. Dzieci, które siedziały na widowni bardzo się w nią zaangażowały. Podczas koncertu wysłuchaliśmy trzy popularne utwory stworzone w impresjonizmie. Najbardziej podobało mi się Bolero, które skomponował Maurice Ravel.
Wyjazd, na którym byliśmy bardzo mi się podobał i gorąco polecam go koneserom muzyki poważnej.
Wyjazd do filharmonii był dla nas ciekawym przeżyciem. Pomimo, iż nie jestem fanką takowej muzyki jestem zadowolona z wyjazdu. Wiem, że z reguły moje pokolenie nie zachwyca się 'żywą muzyką' lecz ja uważam, że można było wczuć się w klimat! Czwartkowe popołudnie wspominam bardzo pogodnie i chętnie pojadę jeszcze raz na takie przedstawienie. Polecam go wszystkim fanom muzyki poważnej!
OdpowiedzUsuń7 marca uczestniczyłam w wyjeździe do Filharmonii Śląskiej. Początkowo nie specjalnie zachwyciła mnie forma koncertu. Nie potrafiłam się wczuć. Uważałam ten wyjazd za najgorszy ze wszystkich, na jakich byłam. Atmosfera i muzyka wbrew oczekiwaniom nie wzbudziły we mnie pozytywnych emocji. Raczej znużyły mnie, zmęczyły i sprawiły, iż stałam się senna. Postanowiłam jednak odczekać trochę czasu, by ponownie posłuchać utworów „Morze” i "Rapsodia na klarnet i orkiestrę ", których kompozytorem jest Claude Debussy oraz słynnego "Bolera" Mauricego Ravela. Pewnego wieczoru założyłam słuchawki na uszy i zamknęłam oczy. Moje zmysły zareagowały zupełnie inaczej. Wyobrażałam sobie wszystko, co opisane było nutami. Wnioskiem, jaki z tego wyciągnęłam jest fakt, iż nie muzyka, ale to w co była ubrana, na długo zniechęciło mnie do Filharmonii.
OdpowiedzUsuńDnia 7 marca 2013 r. mieliśmy okazję pojechać do chorzowskiej filharmonii. Zobaczyliśmy koncert pt. „Młoda Filharmonia”.
OdpowiedzUsuńCo do wyjazdu mam mieszane uczucia, gdyż tylko jeden z przedstawionych utworów przypadł mi do gustu. Muszę jednak przyznać, że możliwość wybrania się do filharmonii było bardzo ciekawym doświadczeniem, ponieważ nigdy wcześniej tego nie doświadczyłam.
Polecam.
7 marca w ramach projektu udaliśmy się do Filharmonii Śląskiej w Katowicach, gdzie mieliśmy okazję wysłuchać fantastycznego koncertu z cyklu "Młoda Filharmonia". Na co dzień nie słuchuję muzyki poważnej, mimo tego byłam zachwycona tym, że będę miała do tego okazję, szczególnie w sposób, na który nie mogę pozwolić sobie w domu, czy w każdej chwili, kiedy nadejdzie mnie ochota na klasykę. Usiadłam więc wygodnie, zamknęłam oczy i pozwoliłam nutom zawładnąć moim umysłem. Byłam jak sparaliżowana, nic w tej
OdpowiedzUsuńchwili nie mogłoby mnie oderwać od magicznego wręcz transu. Z każdym instrumentem, dołączającym do muzycznego popisu, mój impuls stawał się coraz gwałtowniejszy, a zachwyt sięgał zenitu. Muzyka władała moimi emocjami - przy wesołych melodiach,moja dusza również się radowała, przy poważniejszych czułam niejaką melancholię. Nie mogę się nadziwić, jak te przepływające przez cały kanał słuchowy (i nie chcące go opuścić!) dźwięki mogły być niedoceniane w czasach, kiedy je tworzono. Jednak tak to już bywa,
że uznanie przybywa wraz ze śmiercią.
Celem koncertu było przybliżenie uczestnikom impresjonizmu, nakreślenie historii za pomocą
nut. Cóż mogę powiedzieć? Misja spełniona.