miejsce wymiany poglądów uczestników projektu "Rozwój dialogu przez sztukę: zaglądamy pod maskę Melpomeny" i "Rozwój dialogu przez sztukę: zaglądamy pod maskę Melpomeny (II edycja)"
sobota, 2 lutego 2013
Gliwicki Teatr Muzyczny
1 lutego odbył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl "Noc w Wenecji".
01.02.2013r. odbył się wyjazd do teatru Muzycznego w Gliwicach. Pojechaliśmy na przedstawienie pt."Noc w Wenecji". Przedstawienie w pierwszym akcie było bardzo nudne ale w drugim dopiero zrobiło się ciekawsze. Fabuła była nie zbyt ciekawa ale stroje i rekwizyty były fajne. Nie polecam tego spektaklu.
Wczoraj byliśmy w Gliwickim Teatrze Muzycznym na spektaklu pt. ,,Noc w Wenecji". Spektakl miło mnie zaskoczył ponieważ był odegrany bardzo dobrze, Spektakl zaskoczył mnie dużą ilością kolorów na scenie w postaci wielu sukien i masek. Jedynymi nieprzyjemnościami były: zachowanie poszczególnych widzów i wygląd teatru. Podsumowując, spektakl pt. ,,Noc w Wenecji" gorąco polecam wszystkim fanom przedstawień tanecznych a także Muzycznych.
Przykro mi to stwierdzić, aczkolwiek wyjazd na spektakl pt. "Noc w Wenecji" nie był jednym z tych, o których można powiedzieć "wow". Jestem bardzo zawiedziona fabułą tego przedstawienia - po kwadransie byłam znudzona. Choć nie można powiedzieć, że wszystko było totalną klapą. Stroje aktorów były przepiękne, jeszcze w życiu nie widziałam tak pięknej garderoby. Jestem pewna, że gdyby zestawić te stroje z ciekawym scenariuszem był by to najpiękniejszy spektakl wszech czasów. Gdyby jeszcze przedstawienie nie trwało tak długo, nie było by takiej tragedii. Generalnie mówiąc spektakl "Noc w Wenecji" nie przypadł mi do gustu i nie polecam go nikomu, kto chce przeżyć jakieś emocje siedząc w miejscu na widowni, ponieważ ciekawszą atrakcją był psujący się autobus i dziury na drodze.
Na kolejnym naszym spotkaniu tematycznym był wyjazd do Teatru Muzycznego w Gliwicach na spektakl pt."Noc w Wenecji". Sztuka była wyjątkowo w języku polskim, ale oczywiście Piotr Stokłosa a.k.a [cMb]Ros!kk musiał elegancko przyjść ostatni i musieliśmy wyjechać później gdy już przyjechaliśmy to pani zrobiła pamiątkową fotkę i weszliśmy do budynku. I zaczął się spektakl. Fabuła była ciekawa piosenki fajne a aria do makaronu najbardziej mi się spodobała.
Dnia 1 lutego 2013 roku odbył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl "Noc w Wenecji". Aktorzy mieli bardzo ładne kostiumy. Aktorzy tańczyli, mówili i śpiewali. Spektakl trwał 2 godziny i pare minut. Były bardzo dobrze dobrane rekwizyty. Aktorzy tańczyli na scenie a pod koniec kilka aktorek tańczyło9 wokół publiczności. Spektakl składał się z 2 aktów. Wszystko odbywa się w Wenecji do której ma przyjechać Książę.
1.02.2013r. Byliśmy wraz z grupą w Gliwickim Teatrze Muzycznym na operetce pt.:"Noc w Wenecji" . I akt był nudny z porównaniem do II. Najciekawsze w tej operetce były stroje. Nie pojechałbym tam drugi raz .
1 lutego odbył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl "Noc w Wenecji". Stroje aktorów były bardzo dobre. Cała scena była genialnie przygotowana do występu.
1 lutego 2013r razem z kolegami i koleżankami pojechaliśmy Gliwickiego Teatru Muzycznego na operetkę pt.:"Noc w Wenecji". Ludzie tańczyli tam i śpiewali, ale jak dla mnie najlepsza była orkiestra. Miło się wszystkiego słuchało. Było świetnie!, Wszystkim serdecznie polecam. by się tam udali.
Wczoraj wybraliśmy się do Gliwickiego Teatru Muzycznego. Aktorzy tańczyli przepięknie, był wielki przepych, scena była bogata. Niektóre głosy były wprost cudowne, charakterystyczne i głośne. Moje wrażenia po tym spektaklu były niesamowite. Myślę że wybrałbym się tam. :)
1 lutego odbył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl ''Noc w Wenecji''. Mam różne uczucia co do tego przedstawienia. Z jednej strony bardzo podobał mi się wystrój ale sama treść nie była zbyt ciekawa. Dopiero w drugim akcie coś zaczęło się dziać. Sama nie wiem czy poleciłabym komuś taki wyjazd.
Wczorajszy wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl "Noc w Wenecji" nie do końca był taki, jakby można było tego oczekiwać. Kostiumy, scenografia i muzyka dawały prawdziwie karnawałowy nastrój, ale fabuła operetki nie specjalnie mnie zachwyciła. Brak punktu kulminacyjnego i interesujących wątków rozczarował moje wyobrażenia. Spodziewałam się rozwinięcia akcji po antrakcie. Nic bardziej mylnego- dotychczas nieciekawa opowieść zakończyła się tak samo, jak się rozpoczęła. Operetka jako forma muzyczna bardzo mi się podoba. Śpiew połączony z mówionymi tekstami to wspaniała forma rozrywki. Jeśli jednak miałbym wybrać się drugi raz, dokładnie rozważyłabym treść przedstawienia.
1 lutego odbył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego. Spektakl pt."Noc w Wenecji" bardzo mi się podobało. Przepiękne stroje dawały magiczny nastrój na sali. Jednak najbardziej podobały mi się przepiękne głosy aktorów. Wszystkim polecam taki wyjazd.
Dnia 1.02.2013r. wybraliśmy się do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl pod tytułem "Noc W Wenecji". Pierwszy akt trochę mnie nudził, lecz potem robiło się coraz ciekawiej. Bardzo podobały mi się weneckie stroje aktorów razem z ich maskami karnawałowymi. Spektakl był chwilami zabawny, więc można się było pośmiać. Każdemu poleciłbym taki wyjazd.
1 lutego obył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl pt. "Noc w Wenecji". Bardzo podobały mi się kolorowe i błyszczące stroje i maski aktorów. Natomiast bardzo się rozczarowałam jeśli chodzi o fabułę. Pierwszy akt był nudny, dopiero w drugim akcie zaczęło się coś dziać. Nie polecam nikomu wyjazd na tą operetkę.
1 lutego pojechaliśmy do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl pt.: ''Noc w Wenecji''. Niestety, ale wyjazd zaliczam do tych nie udanych. Po pierwsze bardzo rozczarowała mnie fabuła, która kompletnie nie pociągała, liczyłam na coś więcej. Momentami spektakl był po prostu nudny, szkoda, nie mogłam powiedzieć tego ''wow'' o przedstawieniu. Po drugie według mnie chwilami na scenie było chyba za dużo aktorów i tancerzy, którzy tańczyli różne tańce jak dla mnie wyglądało to trochę chaotycznie. Jednym z lepszych elementów przedstawienia by śpiew aktorów, który naprawdę był piękny. Kolejną rzeczą godną uwagi były stroje i maski aktorów, które oddawały klimat weneckiego karnawału. Szkoda, że tylko tyle rzeczy mogę ocenić pozytywnie i muszę to powiedzieć, nie polecam tego spektaklu.
Kiedy usłyszałam, że wybieramy się na przedstawienie "Noc w Wenecji", nie mogłam się doczekać kiedy zasiądziemy na widowni i zacznie się spektakl. Tytuł brzmiał tak interesująco... Gdy tylko zaczęło się przedstawienie, dostrzegłam niesamowite stroje. Nawiązywały one do weneckiego karnawału. Zachwycił mnie również śpiew aktorów, był naprawdę na wysokim poziomie. Niestety to tylko dwa elementy, które podobały mi się w całym spektaklu. Według mnie nie należy zwracać uwagi na fabułę przedstawienia, tylko zachwycać się cudownymi strojami oraz śpiewem aktorów. Podsumowując mnie nie spodobała się "Noc w Wenecji", ale nie zniechęcam innych, bo być może ktoś się nią zachwyci.
1 lutego wybraliśmy się na przedstawienie pt. "Noc w Wenecji". Pojechałam na ten spektakl z bardzo pozytywnym nastawieniem, ponieważ wiele osób bardzo go chwaliło, jednak osobiście nie przypadł mi on do gustu. Trochę mnie nudził, a gra aktorów nie była zbyt interesująca. Mam nadzieję, że następne wyjazdy okażą się bardziej trafne.
1 lutego pojechaliśmy do Gliwickiego Teatru Rozrywki na przedstawienie pt. "Noc z Wenecji". Spektakl był nieco ciekawy, stroje były bardzo kolorowe, aktorzy bardzo fajnie śpiewali, lecz nie specjalnie przypadł mi on do gustu.
Moje odczucia po wczorajszym spektaklu "Noc w Wenecji" są bardzo zróżnicowane. Z jednej strony jestem oczarowana zapierającą dech w piersi scenografią, lśniącymi i błyszczącymi na każdą stronę strojami czy całkowitym efektem, jaki dawał końcowy bal, tryskający mocą kolorów (widz aż nie potrafił się skupić na jednym punkcie). Jest jednak druga strona medalu. Fabuła nieszczególnie porywała, wręcz była nużąca i sprawiała, że po raz pierwszy przerwy między aktami mnie cieszyły. Nie jestem również zadowolona z gry aktorskiej, w którą odtwórcy roli chyba nieszczególnie włożyli serce i pasję. Z grą aktorską w parze idzie muzyczna strona - muzyka wypełnia moje życie, jestem niejakim melomanem - jednak przy śpiewanych momentach wyczekiwałam jedynie końca. Nieporywające piosenki nudziły mój zmysł słuchu, aktorzy również mogli dać większy popis. Czy patrzę na film, czy na mój ulubiony serial, czy oglądam w teatrze sztukę, zawsze któraś z osobowości zdobywa moją największą sympatię, z przyjemnością ją obserwuję i obstawiam jej dalsze losy, jednak w przedstawieniu, które oglądaliśmy, nie było u mnie takie zjawiska. Postacie były jednolite, nudne, szare i bez wyrazu, żadna mi się nie przypodobała, czekałam wręcz, aż znikną ze sceny, i nie potrafię określić, która z tych postaci irytowała mnie najbardziej. Może zbyt zraziłam się, tak krytycznie oceniając wszystko, że nie zauważyłam - być może - występujących zalet tego spektaklu. Co prawda, były humorystyczne momenty, które niemal skłoniły mnie do uśmiechu (zazwyczaj śmieję się w duchu), ale to w połączeniu ze świetną scenografią nie wystarcza jednak, bym mogła ten spektakl komukolwiek ze szczerego serca polecić. Mimo wszystko i wszystkiemu, nie jestem zadowolona z wyjazdu i muszę się pokusić na stwierdzenie, że wyjazd ten był zdecydowanie najgorszy ze wszystkich, które dotychczas się odbyły.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń01.02.2013r. odbył się wyjazd do teatru Muzycznego w Gliwicach. Pojechaliśmy na przedstawienie pt."Noc w Wenecji". Przedstawienie w pierwszym akcie było bardzo nudne ale w drugim dopiero zrobiło się ciekawsze. Fabuła była nie zbyt ciekawa ale stroje i rekwizyty były fajne. Nie polecam tego spektaklu.
OdpowiedzUsuńWczoraj byliśmy w Gliwickim Teatrze Muzycznym na spektaklu pt.
OdpowiedzUsuń,,Noc w Wenecji". Spektakl miło mnie zaskoczył ponieważ był odegrany bardzo dobrze, Spektakl zaskoczył mnie dużą ilością kolorów na scenie w postaci wielu sukien i masek. Jedynymi nieprzyjemnościami były: zachowanie poszczególnych widzów i wygląd teatru. Podsumowując, spektakl pt. ,,Noc w Wenecji" gorąco polecam wszystkim fanom przedstawień tanecznych a także Muzycznych.
Przykro mi to stwierdzić, aczkolwiek wyjazd na spektakl pt. "Noc w Wenecji" nie był jednym z tych, o których można powiedzieć "wow". Jestem bardzo zawiedziona fabułą tego przedstawienia - po kwadransie byłam znudzona. Choć nie można powiedzieć, że wszystko było totalną klapą. Stroje aktorów były przepiękne, jeszcze w życiu nie widziałam tak pięknej garderoby. Jestem pewna, że gdyby zestawić te stroje z ciekawym scenariuszem był by to najpiękniejszy spektakl wszech czasów. Gdyby jeszcze przedstawienie nie trwało tak długo, nie było by takiej tragedii. Generalnie mówiąc spektakl "Noc w Wenecji" nie przypadł mi do gustu i nie polecam go nikomu, kto chce przeżyć jakieś emocje siedząc w miejscu na widowni, ponieważ ciekawszą atrakcją był psujący się autobus i dziury na drodze.
OdpowiedzUsuńNa kolejnym naszym spotkaniu tematycznym był wyjazd do Teatru Muzycznego w Gliwicach na spektakl pt."Noc w Wenecji". Sztuka była wyjątkowo w języku polskim, ale oczywiście Piotr Stokłosa a.k.a [cMb]Ros!kk musiał elegancko przyjść ostatni i musieliśmy wyjechać później gdy już przyjechaliśmy to pani zrobiła pamiątkową fotkę i weszliśmy do budynku. I zaczął się spektakl. Fabuła była ciekawa piosenki fajne a aria do makaronu najbardziej mi się spodobała.
OdpowiedzUsuńDnia 1 lutego 2013 roku odbył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl "Noc w Wenecji". Aktorzy mieli bardzo ładne kostiumy. Aktorzy tańczyli, mówili i śpiewali. Spektakl trwał 2 godziny i pare minut. Były bardzo dobrze dobrane rekwizyty. Aktorzy tańczyli na scenie a pod koniec kilka aktorek tańczyło9 wokół publiczności. Spektakl składał się z 2 aktów. Wszystko odbywa się w Wenecji do której ma przyjechać Książę.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń1.02.2013r. Byliśmy wraz z grupą w Gliwickim Teatrze Muzycznym na operetce pt.:"Noc w Wenecji" . I akt był nudny z porównaniem do II. Najciekawsze w tej operetce były stroje.
OdpowiedzUsuńNie pojechałbym tam drugi raz .
1 lutego odbył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl "Noc w Wenecji". Stroje aktorów były bardzo dobre. Cała scena była genialnie przygotowana do występu.
OdpowiedzUsuń1 lutego 2013r razem z kolegami i koleżankami pojechaliśmy Gliwickiego Teatru Muzycznego na operetkę pt.:"Noc w Wenecji". Ludzie tańczyli tam i śpiewali, ale jak dla mnie najlepsza była orkiestra. Miło się wszystkiego słuchało. Było świetnie!, Wszystkim serdecznie polecam. by się tam udali.
OdpowiedzUsuńWczoraj wybraliśmy się do Gliwickiego Teatru Muzycznego. Aktorzy tańczyli przepięknie, był wielki przepych, scena była bogata. Niektóre głosy były wprost cudowne, charakterystyczne i głośne. Moje wrażenia po tym spektaklu były niesamowite. Myślę że wybrałbym się tam. :)
OdpowiedzUsuń1 lutego odbył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl ''Noc w Wenecji''. Mam różne uczucia co do tego przedstawienia. Z jednej strony bardzo podobał mi się wystrój ale sama treść nie była zbyt ciekawa. Dopiero w drugim akcie coś zaczęło się dziać. Sama nie wiem czy poleciłabym komuś taki wyjazd.
OdpowiedzUsuńWczorajszy wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl "Noc w Wenecji" nie do końca był taki, jakby można było tego oczekiwać. Kostiumy, scenografia i muzyka dawały prawdziwie karnawałowy nastrój, ale fabuła operetki nie specjalnie mnie zachwyciła. Brak punktu kulminacyjnego i interesujących wątków rozczarował moje wyobrażenia. Spodziewałam się rozwinięcia akcji po antrakcie. Nic bardziej mylnego- dotychczas nieciekawa opowieść zakończyła się tak samo, jak się rozpoczęła. Operetka jako forma muzyczna bardzo mi się podoba. Śpiew połączony z mówionymi tekstami to wspaniała forma rozrywki. Jeśli jednak miałbym wybrać się drugi raz, dokładnie rozważyłabym treść przedstawienia.
OdpowiedzUsuń1 lutego odbył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego. Spektakl pt."Noc w Wenecji" bardzo mi się podobało. Przepiękne stroje dawały magiczny nastrój na sali. Jednak najbardziej podobały mi się przepiękne głosy aktorów. Wszystkim polecam taki wyjazd.
OdpowiedzUsuńDnia 1.02.2013r. wybraliśmy się do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl pod tytułem "Noc W Wenecji". Pierwszy akt trochę mnie nudził, lecz potem robiło się coraz ciekawiej.
OdpowiedzUsuńBardzo podobały mi się weneckie stroje aktorów razem z ich maskami karnawałowymi. Spektakl był chwilami zabawny, więc można się było pośmiać. Każdemu poleciłbym taki wyjazd.
1 lutego obył się wyjazd do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl pt. "Noc w Wenecji". Bardzo podobały mi się kolorowe i błyszczące stroje i maski aktorów. Natomiast bardzo się rozczarowałam jeśli chodzi o fabułę. Pierwszy akt był nudny, dopiero w drugim akcie zaczęło się coś dziać. Nie polecam nikomu wyjazd na tą operetkę.
OdpowiedzUsuń1 lutego pojechaliśmy do Gliwickiego Teatru Muzycznego na spektakl pt.: ''Noc w Wenecji''. Niestety, ale wyjazd zaliczam do tych nie udanych. Po pierwsze bardzo rozczarowała mnie fabuła, która kompletnie nie pociągała, liczyłam na coś więcej. Momentami spektakl był po prostu nudny, szkoda, nie mogłam powiedzieć tego ''wow'' o przedstawieniu. Po drugie według mnie chwilami na scenie było chyba za dużo aktorów i tancerzy, którzy tańczyli różne tańce jak dla mnie wyglądało to trochę chaotycznie. Jednym z lepszych elementów przedstawienia by śpiew aktorów, który naprawdę był piękny. Kolejną rzeczą godną uwagi były stroje i maski aktorów, które oddawały klimat weneckiego karnawału. Szkoda, że tylko tyle rzeczy mogę ocenić pozytywnie i muszę to powiedzieć, nie polecam tego spektaklu.
OdpowiedzUsuńKiedy usłyszałam, że wybieramy się na przedstawienie "Noc w Wenecji", nie mogłam się doczekać kiedy zasiądziemy na widowni i zacznie się spektakl. Tytuł brzmiał tak interesująco...
OdpowiedzUsuńGdy tylko zaczęło się przedstawienie, dostrzegłam niesamowite stroje. Nawiązywały one do weneckiego karnawału. Zachwycił mnie również śpiew aktorów, był naprawdę na wysokim poziomie. Niestety to tylko dwa elementy, które podobały mi się w całym spektaklu.
Według mnie nie należy zwracać uwagi na fabułę przedstawienia, tylko zachwycać się cudownymi strojami oraz śpiewem aktorów. Podsumowując mnie nie spodobała się "Noc w Wenecji", ale nie zniechęcam innych, bo być może ktoś się nią zachwyci.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń1 lutego wybraliśmy się na przedstawienie pt. "Noc w Wenecji".
OdpowiedzUsuńPojechałam na ten spektakl z bardzo pozytywnym nastawieniem, ponieważ wiele osób bardzo go chwaliło, jednak osobiście nie przypadł mi on do gustu. Trochę mnie nudził, a gra aktorów nie była zbyt interesująca.
Mam nadzieję, że następne wyjazdy okażą się bardziej trafne.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń1 lutego pojechaliśmy do Gliwickiego Teatru Rozrywki na przedstawienie pt. "Noc z Wenecji". Spektakl był nieco ciekawy, stroje były bardzo kolorowe, aktorzy bardzo fajnie śpiewali, lecz nie specjalnie przypadł mi on do gustu.
OdpowiedzUsuńMoje odczucia po wczorajszym spektaklu "Noc w Wenecji" są bardzo zróżnicowane. Z jednej strony jestem oczarowana zapierającą dech w piersi scenografią, lśniącymi i błyszczącymi na każdą stronę strojami czy całkowitym
OdpowiedzUsuńefektem, jaki dawał końcowy bal, tryskający mocą kolorów (widz aż nie potrafił się skupić na jednym punkcie).
Jest jednak druga strona medalu. Fabuła nieszczególnie porywała, wręcz była nużąca i sprawiała, że po raz pierwszy przerwy między aktami mnie cieszyły. Nie jestem również zadowolona z gry aktorskiej, w którą odtwórcy roli chyba nieszczególnie włożyli serce i pasję. Z grą aktorską w parze idzie muzyczna strona - muzyka wypełnia moje życie, jestem niejakim melomanem - jednak przy śpiewanych momentach wyczekiwałam jedynie końca. Nieporywające piosenki nudziły mój zmysł słuchu, aktorzy również mogli dać większy popis. Czy patrzę na film, czy na mój ulubiony serial, czy oglądam w teatrze sztukę, zawsze któraś z osobowości zdobywa moją największą sympatię, z przyjemnością ją obserwuję i obstawiam jej dalsze losy, jednak w przedstawieniu, które oglądaliśmy, nie było u mnie takie zjawiska. Postacie były jednolite, nudne, szare i bez wyrazu, żadna mi się nie przypodobała, czekałam wręcz, aż znikną ze sceny, i nie potrafię określić, która z tych postaci irytowała mnie najbardziej. Może zbyt zraziłam się, tak krytycznie oceniając wszystko, że nie zauważyłam - być może - występujących zalet tego spektaklu. Co prawda, były humorystyczne momenty, które niemal skłoniły mnie do uśmiechu (zazwyczaj śmieję się w duchu), ale to w połączeniu ze świetną scenografią nie wystarcza jednak, bym mogła ten spektakl komukolwiek ze szczerego serca polecić. Mimo wszystko i wszystkiemu, nie jestem zadowolona z wyjazdu i muszę się pokusić na stwierdzenie, że wyjazd ten był zdecydowanie najgorszy ze wszystkich, które dotychczas się odbyły.